Zagubione w czasie*

JOANNA NOWACZYK

                             

                                                 

 

Ulica Mocka w Mosinie ma swego patrona – to starszy ułan Piotr Mocek, poległy w powstaniu wielkopolskim, 21-letni mieszkaniec miasta. Nie było jednak dotąd dowodu, że właśnie on dał nazwę ulicy i kiedy fakt ten miał miejsce. W Mosinie brak jakichkolwiek śladów w tej sprawie. Powszechnie zapomniano też, kim był bohater i jak właściwie miał on na imię…

 

O Piotrze Mocku – zapomnianym bohaterze – dziś wiemy już więcej. Pisałam o tym całkiem niedawno na łamach „Faktów Mosińsko-Puszczykowskim”. Wciąż jednak nie było dowodu, co do nazwania mosińskiej ulicy jego imieniem. Bo droga do Rogalinka, nosi nazwę „Mocka”. Imię patrona, jakimś dziwnym trafem zagubiło się w czasie.

 

Mocka, Mokra…

Spacerując po Mosinie, trudno dziś znaleźć na tablicach nazwy ulic, których patroni podani są   z imienia i nazwiska. Prawdopodobnie to relikt przeszłości, gdy dla oszczędności lub z innych przyczyn, skarcono tablice, pomijając imiona. Jest więc Mickiewicz, Konopnicka, Reymont, jest też i Mocek. Ale w spisie ulic, na całkiem współczesnym planie Mosiny sprzed czterech lat, znajdziemy imiona tych wszystkich patronów: Adama, Marii i Władysława, a także innych. Jednak przy Mocku nie ma imienia. Zgubiło się w czasie? Jest w spisie Mocka, potem Modrzewiowa i Mokra. Nic więc dziwnego, że nie wszyscy sądzili, iż ta ulica ma osobowego patrona.

W Urzędzie Miejskim w Mosinie brak dokumentu, który by mówił, w jakim pełnym brzmieniu nadano tam nazwę i kiedy, bo akta sprzed czasu „transformacji” już dawno znalazły się w Archiwum Państwowym w Poznaniu. W dodatku nikt z zapytanych, starszych mieszkańców miasta, nie odpowiedział z precyzją na moje pytanie: „kiedy”. Jedyny ślad, to wpis do najstarszej, urzędowej księgi meldunkowej, gdzie pierwszy zameldowany w 1964 r. mieszkaniec, wpisany został na ulicy „Piotra Mocka”. Wątpliwe jednak, że to właśnie wtedy nadano tę nazwę. Przecież ktoś by pamiętał!

 

Zagadka

VIII plenum KC PZPR w październiku 1956 roku, przynosi Polsce trochę oddechu. Po śmierci Stalina, potem Bieruta, przychodzi czas tzw. „odwilży”. Do partyjnych „łask” wracają pewne epizody narodowych dziejów, które wcześniej, jeśli nie były zakazane, to umniejszano ich rolę w historii – o nich się nie mówiło. Tak rzecz się miała ze zwycięskim zrywem powstańczym w Wielkpolsce, w roku 1918. A przecież to wtedy, przed 90 laty, ofiarą walczących w tym powstaniu żołnierzy, ukształtowała się zachodnia granica Polski.

Po 56 roku, zaczęto obchodzić rocznice powstania, a jego weterani cieszyli się uznaniem w oficjalnym życiu społeczno-politycznym. W roku 1967 w Poznaniu, na zbiegu dzisiejszych ulic Królowej Jadwigi i Wierzbięcice, staje pomnik Powstańców Wielkopolskich, a kolejne rocznice świętowane są akademiami w Poznaniu i w całym regionie.

Z tamtych czasów, z lat 60. lub 70.,  pochodzi notatka napisana ręką jednego z mosińskich powstańców wielkopolskich Leona Wojtaszewskiego, ze zbiorów Izby Muzealnej w Mosinie. To konspekt prelekcji, którą ten weteran prawdopodobnie wygłosił w jednej ze szkół. W notatce czytamy: „11 I Szubin Mocek Piotr, wstąpił 6 II 19 [ 6 I 1919: przyp. red], pieszo do Puszczykowa, dalej kol [koleją: przy. red] do Poznania” i dalej – „40 nazwa ulicy - urodził”…To jedyna wskazówka na tropie nadania nazwy ulicy. Lecz co znaczy „40”?

 

Spór historyków        

No właśnie, co znaczy „40”? Czy to rocznica wielkopolskiego powstania – czterdziesta, więc rok 1958, czy może „40 – urodził” i urodziny naszego powstańca, które przypadłyby, te czterdzieste, na rok 1937? Bo ułan Piotr Mocek przyszedł na świat w październiku roku 1897. Kolega historyk Jacek Szeszuła uważa, że to rocznica powstania była okazją, by uczcić bohatera nazwą ulicy, przy której on się urodził – w „domku drużnika” przy kolejowym przejeździe. Ja jednak wątpię…50 lat temu…przecież ktoś by pamiętał. 50 lat to nie aż tak dawno – żyją świadkowie. W dodatku po II wojnie, nie było w zwyczaju, by nazwy nadawać drogom, przy których nikt nie mieszkał, a tak by musiało stać się w przypadku traktu do Rogalinka. W dodatku docierają do mnie pewne ustne przekazy, o międzywojennym źródle nazwy ulicy „Mocka”. Nasza historyków dyskusja, do której włączają się kolejne osoby, wskazuje jeden tylko możliwy kierunek działania, by spór rozstrzygnąć: Archiwum Państwowe w Poznaniu.

W pracowni naukowej tej instytucji, Mariusz Jankowski, poddaje w wątpliwość moją hipotezę. On też uważa, że najprawdopodobniej już w powojennym okresie pojawić się mogła taka nazwa ulicy. Jednak jedynie akt prawny przyniesie odpowiedź - na stole pojawia się stos dokumentów. Czas zacząć poszukiwania…

 

Rzut okiem na mapę

„Akta Miasta Mosina”, w nich lata 30. i protokólarze: Rady Miejskiej i Magistratu. W tamtym międzywojennym czasie, podobnie jak dziś, nazwy ulicy nadawała rada stosowną uchwałą. Obok dokumentacja z roku 1958: z posiedzeń Miejskiej Rady Narodowej i jego Prezydium. Lecz najpierw – rzut oka na mapę: plan miasta Mosiny z roku 1938. Jest na nim droga do Rogalinka, lecz brak przy niej nazwy – nie miałam więc racji. Szukamy dalej i jest wreszcie dokument dokument: „Uchwała Nr. 20/58 Miejskiej Rady Narodowej” z października 1958 roku…To w tym miesiącu właśnie urodził się Piotr Mocek.

Protokół z VIII sesji ówczesnej rady, opisuje jej przebieg: „Związek Bojowników o Wolność i Demokrację Koło w Mosinie zwrócił się z wnioskiem do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej o nadanie jednej z głównych ulic w mieście nazwy ul. Powstańców Wielkopolskich. Ze swej strony Związek ten proponuje nazwać szosę prowadzącą do Rogalinka, która dotychczas nie posiada żadnej nazwy ul. Piotra Mocka. (…) W swoim uzasadnieniu, Związek Bojowników podaje fakt, że w dużej ilości miasteczek na terenie Wielkopolski istnieją ulice o nazwie ul. Powstańców Wielkopolskich, jedynie w Mosinie takiej ulicy nie ma. Odnośnie nadania nazwy szosie prowadzącej do Rogalinka (…) powstaniec Piotr Mocek przy tej szosie się urodził i wychował (strażnica kolejowa) i stamtąd zgłosił się do powstania wielkopolskiego i poległ w dniu 11 stycznia 1919 r. w Szubinie…” Wniosek o nadanie nazwy ul. Powstańców Wielkopolskich Prezydium postanowiło uwzględnić o tyle, by nadać tę nazwę jednej z ulic na nowoprojektowanym w Mosinie osiedlu przy ul. Konopnickiej. Natomiast patronat Mocka dla nazwy szosy do Rogalinka, zarówno Prezydium, jak kluby radnych zaopiniowały pozytywnie.

Uchwałę nadającą nazwę ulicy „Piotra Mocka”, radni podjęli jednogłośnie. Protokół z sesji podpisał jej przewodniczący Fabian Roszak…

 

50 lat później…

Minęło 50 od tamtej sesji, a już za chwilę lat 90 od wybuchu powstania, w którym zginął Piotr Mocek – patron ulicy. Wygląda na to, że zagubione w czasie imię, powróci na informacyjne tablice. Urząd Miejski w Mosinie, realizuje dziś wniosek Przewodniczącego Rady Miejskiej Jacka Szeszuły o pełne brzmienie tej nazwy, by bohaterowi przywrócić należne mu imię w pamięci potomnych. Bo swoją ofiarą, jaką poniósł w walce o niepodległość Ojczyzny – na to zasłużył.

 

 

 *Artykuł nagrodzony w konkursie dzienikarskim Stowarzyszenia Gazet Lokalnych SGL LOCAL PRESS 2009  nominacją do nagrody głównej w kategorii historia.

 

 

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
Partnerzy
1 DPanc. gen. Maczka
1 DPanc. gen. Maczka