Wyzwolenie 1945

Wyzwolenie 1945

Zimny styczeń 1945 r. Rosjanie rozpoczynają wyścig, którego stawką jest zdobycie Berlina. w ramach ofensywy styczniowej, ich wojska szeroko rozlewają się po ziemiach polskich będących pod okupacją. Około 20 stycznia osiągają Poznań – do Mosiny tylko 18 km.
Od połowy stycznia, zauważalny niepokój miejscowych Niemców spowodowany sytuacją na froncie, przerodził się w bezwładną ucieczkę do Heimatu przy mrozach dochodzących do – 20, – 25oC. Uciekinierzy angażowali miejscowych gospodarzy i podwodami oraz innymi środkami transportu kierowali się ku Odrze. Nastrój ten udzielił się również niemieckiej administracji. Na podwórzu magistratu, ogień palonych akt zacierał ślady działalności okupanta z lat 1939-45. Jednak pomimo czujnego nadzoru burmistrza Wilhelma Graeberta, polskim pracownikom urzędu: Stanisławowi Kołtoniakowi, Franciszkowi Pikoszowi, Marcinowi Ptasikowi, Alojzemu Rychczyńskiemu i Stefanowi Woźniakowi, udało się uratować przed zniszczeniem podstawowe księgi urzędu stanu cywilnego oraz inne dokumenty.
Zdarzenia toczą się coraz szybciej. Pomiędzy 20 a 23 stycznia, Niemcy zaczynają organizować obronę miasta. Z pobliskiej Środy ściągają 2 kompanie volksstrumu pod dowództwem kpt. Sperlinga oraz 7 tankietek. Ówcześni niemieccy żołnierze mieli 40-60 lat, wielu było zniedołężniałych fizycznie. W dniu 24 stycznia obsadzono nimi: wykop pomiędzy dzisiejszą ul. Czarnokurz a Leśną – od szosy do Poznania, w stronę toru kolejowego Poznań-Wrocław, lądowisko szybowcowe wraz z tzw. „figlem” (wieża spadochronowa i zarazem obserwacyjna rejon glinianek) na Pożegowie oraz posterunek z karabinem maszynowym przy cmentarzu - w kierunku na most kolejowy. Pomiędzy tymi grupami, przemieszczały się tankietki. Trudno też domniemywać, jaki los miał czekać mosinian. 23 stycznia, woźny magistratu Franciszek Pikosz przejął zarządzanie kpt. Sperlinga wydane burmistrzowi Graebertowi „…bei Annäherung des Feindes ist die gasamte Polnische Berölkerung im Lager zu bewachen” (przy zbliżaniu się nieprzyjaciela należy całą ludność polską trzymać pod strażą w obozie). Szybkość działań oddziałów radzieckich uniemożliwiła jego wykonanie.

Okupant rozpoczął też proces fizycznego niszczenia elementów substancji materii miasta. W tym samy dniu, saperzy założyli ładunki i wysadzili betonowy most przy obecnej ul. Niezłomnych. Przed południem Fritz Schiecke z niemieckiego miejscowego Volkssturmu podpalił od środka kościół, który od 1941 r. pełnił rolę magazynu odzieży i różnych artykułów spożywczych dla wojska. W amoku niszczenia wybijał szyby w oknach, aby spotęgować pożar. Zniszczeniu uległa też część farbiarni „Barwa” Stefana Kałamajskiego, spalono magazyn wojskowy z materiałami budowlanymi i spożywczymi przy ul. Pożegowskiej (koło cegielni Perkiewicza).

W międzyczasie, Stanisław Kołtoniak i Czesław Motylewski, którzy obserwowali sytuację w magistracie, w nocy z 22 na 23 stycznia przygotowali odezwę do mieszkańców miasta, której ostateczny kształt powstał w mieszkaniu Stanisława Kołtuniaka, w dniu 23 stycznia, w godzinach porannych:

„Wypadki wojenne toczą się w szybkim tempie. Dotychczasowe władze, tak miejskie jak i policyjne, miasto nasze opuściły. Dla zapewnienia wyżywienia miasta, jak też utrzymania ładu i porządku, wybrany został Tymczasowy Komitet Zarządzający miastem. Utworzony tymczasowy komitet wzywa wszystkich mieszkańców miasta i prosi ich, by zechcieli zachować porządek i spokój…”- głosiły pierwsze słowa odezwy. 

Działania wojenne były krótkie. Czerwonoarmiści przeprawili się przez Wartę w rejonie Czapur i Puszczykowa. W nocy z 24 na 25 stycznia, doszło do wymiany ognia w rejonie Niwki. W dniu 25 stycznia, po godzinie 6.00, po powtórnej wymianie ognia, przy wsparciu broni pancernej, Rosjanie nacierali w ogólnym kierunku linii kolejowej do Osowej Góry. Unikając okrążenia, Volkssturm, wycofał się w kierunku Krosinka. Nie wszyscy zdołali uciec. Co się stało z żołnierzami tzw. „figla” – trudno jednoznacznie stwierdzić. Widziano ich pod mostkiem w Krosinku już jako jeńców przy nieistniejącej obecnie oborze byłego majątku Budzyń, dalej ślad się urywa. W walce zginęło 9 Rosjan i 16 Niemców. Około 9.00 miasto było wolne. O 10.00 wśród licznie zgromadzonych polskich mieszkańców, Maciej Nowaczyk powitał wojennego komendanta miasta kapitana Mamonowa i Rosjan.

Obecni na rynku mieszkańcy powołali Tymczasowy Komitet Obywatelski, złożony z 14 osób. Na swym pierwszym posiedzeniu ok. godz. 11.00, komitet przyjął nazwę Tymczasowy Komitet Wykonawczy Zarządu Miasta Mosina, funkcję burmistrza powierzył Maciejowi Nowaczykowi a wiceburmistrza – doktorowi Walentemu Murkowskiemu. Ustalona została też struktura organizacyjna i obsada personalna mosińskiego magistratu.

W tym samy dniu, około godz. 14.00 rozplakatowano wielokrotnie przepisaną na maszynie zredagowaną wcześniej odezwę do mieszkańców miasta.

25 stycznia 1945 r. – pierwszy dzień wolności zakończył się. Rozpoczęła się proza życia, pełna różnych sytuacji: oczekiwania na wiadomości o najbliższych, radości powrotu i dramatów ich utraty, pytań - jak przeżyć, gdzie i jaka praca, polityka – ta mała i duża…

 

 Fot. Izba Muzealna w Mosinie.

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Powstańcy z Mosiny i okolic
Powstańcy z Mosiny i okolic
Partnerzy
40:1 - Bitwa pod Wizną
40:1 - Bitwa pod Wizną