Wiklina darem rzeki

JOANNA NOWACZYK

 

Nieurodzajna, piaszczysta ziemia okolic Rogalinka sprawiła, że mieszkańcy zmuszeni zostali do szukania tu zajęć pozarolniczych. Źródłem utrzymania stała się dla nich wiklina porastająca brzegi Warty.

Przypłynęła z Madonną
O początkach wikliniarstwa w Rogalinku opowiada legenda, według której wiklina wyrzucona została na brzeg Warty po tym, jak z nurtem rzeki przypłynęła tu figurka Madonny z Dzieciątkiem. Po kilku dniach do wsi zawitać miał wędrowiec, który nauczył mieszkańców jak korzystać z tajemniczego daru.
Rogalinek od niepamiętnych czasów słynął w okolicy z wyrobów wikliniarskich. Zofia i Józef Skonka, w swoim opracowaniu z 1999 r. „Rogalinek z gminy Mosina” pisali, iż wyplatano tu nawet dachy, drzwi, czy meble. Pierwsze wyroby wykonywane były dla własnego użytku, dopiero z czasem pojawili się obwoźni handlarze, a towar transportowano Wartą. Produkty z wikliny zaczęły sprzedawać się na okolicznych jarmarkach. „Pierwszego surowca dla prac plecionkarskich – pisali państwo Skonkowie– dostarczały dziko rosnące krzaki wikliny bliskiej krewnej wierzby, zarastającej brzegi Warty. Później zaczęto wiklinę systematycznie uprawiać.” W okresie większego zapotrzebowania na wyroby wikliniarskie surowiec sprowadzano.
Wyplatano tu kosze niemal w każdej rodzinie, przez kilka pokoleń. W czasie I wojny światowej ludność tej wsi była zmuszana do wyplatania koszy na pociski, na potrzeby niemieckiego wojska. Tuż przed kolejną wojną rzemiosło to miało szansę stać się głównym źródłem utrzymania dla bezrobotnych mieszkańców, dzięki pożyczkom udzielanym przez Kasę Bezprocentowego Kredytu.

Kasa na wyplatanie

W latach 30. XX w. w Polsce pojawiły się Chrześcijańskie Kasy Bezprocentowego Kredytu wzorowane na systemie wspierania przez gminy żydowskie zubożałych Żydów. Głównym źródłem finansowania kas chrześcijańskich były kredyty Banku Gospodarstwa Krajowego. W 1938 r. istniały 382 takie stowarzyszenia, a jednym z nich była Chrześcijańska Kasa Bezprocentowego Kredytu w Mosinie, która miała wesprzeć miejscowy handel i rzemiosło. Rok później, w maju 1939 r., taka kasa powstała również w Rogalinku.
15 stycznia 1939 r. 15-osobowa grupa tutejszych mieszkańców złożyła jako komitet organizacyjny wniosek do Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu o zarejestrowanie „Kasy Bezprocentowego Kredytu”. Wniosek musiał przejść proceduralną weryfikację. Opinia Wydziału Pracy i Opieki Urzędu Wojewódzkiego nie była zbyt pozytywna. Naczelnik tego wydziału napisał: „Mam wątpliwości poważne co do celowości powstania Kasy bezprocentowego kredytu w Rogalinku – w miejscowości wyłącznie rolniczej o ludności ubogiej. Kasa bezprocentowego kredytu nie będzie tam spełniała żadnej funkcji gospodarczej, a będzie jedynie instytucją charytatywną, która wobec braku środków finansowych zadań swoich nie będzie mogła wypełniać.” Starosta Śremski Podhorodański rozwiał jednak te wątpliwości. Argumentował, iż założyciele kasy planują zgromadzić ok. 70 bezrobotnych z Rogalinka, trudniących się dotychczas „w większej mierze wyrobem prymitywnych koszyków”. Przekonywał, że przy pomocy bezprocentowego kredytu nastąpi „przestawienie istniejących warsztatów koszykarskich na produkcję bardziej opłacalną i częściowe złagodzenie bezrobocia”. Ostatecznie wniosek został pozytywnie rozpatrzony i dopiero w maju tegoż roku, stowarzyszenie zostało zarejestrowane. W skład grupy członków założycieli wykazanych w dokumencie rejestracyjnym, wchodzili: Stanisław Kossowski, Sylwester Batkowski, Stanisław Szabelski, Stanisław Dobicki, Maria Banaszak, Władysław Mosiniak, Maria Frydryszak, Stanisław Jawlaczyk, Antoni Iwański, Jan Balbierz, Franciszek Nowicki, Franciszek Korcz, Agnieszka Strzyżyńska, Roman Szmania i Stanisław Kołodziejczak. Stowarzyszenie znalazło się w strukturach Zjednoczenia Chrześcijańskich Kas Bezprocentowego Kredytu w Rzeczypospolitej Polskiej, a kapitał zamierzano gromadzić ze składek członków, z darowizn i subwencji oraz z „przyjmowania lokat terminowych oprocentowanych”. Statutowym celem miało być udzielanie pomocy materialnej członkom zwyczajnym, owym 70-ciu w przybliżeniu bezrobotnym mieszkańcom Rogalinka. Niestety cel ten nie mógł być zrealizowany, bo już za chwilę wybuchła wojna. 

Gdzie te koszyki
W okresie powojennym, wikliniarstwo w Rogalinku przeżywało prawdziwy rozkwit. Jak podają Z.J. Skonkowie, mieszkańcy wyplatali galanterię z białej wikliny, wózki dla niemowląt, wózeczki dla lalek, koszyczki ozdobne, bieliźniarki, wazony, meble ogrodowe, wyposażenia mieszkań – półki, kwietniki, kufry, fotele bujane i kosze dla psów i kotów.  „Zupełnie unikatowy został wypleciony duży krzyż na uroczystości kościelne w latach 70-tych.” – piszą państwo Skonka.
W 1954 r. założono we wsi Oddział Chałupniczy Spółdzielni Pracy Przemysłu Wikliniarsko-Koszykarskiego w Poznaniu. W spółdzielni zatrudnionych było ok. 100 mieszkańców Rogalinka i okolic. W roku 1962, na bazie Spółdzielni Koszykarskiej, powstała Spółdzielnia Usługowo-Wytwórcza Kółek Rolniczych, która również obok wytwarzania innych wyrobów trudniła się wyplataniem koszy.
Obecnie wikliniarsko jako rzemiosło przeżywa swój schyłek i jest rzadko wykonywanym w domu rękodziełem na własny użytek. Stało się raczej domeną muzeów etnograficznych i nielicznych miejscowości. Także w Rogalinku wyplatanie koszyków powoli odchodzi w niepamięć. Według mojej wiedzy, we wsi istnieje tylko jedna firma trudniąca się oficjalnie tym rzemiosłem.

Co roku,  na grzybobranie wybieram się z wiklinowym koszykiem rodem z Rogalinka. Choć kiedyś taki „wiejski” koszyk był przedmiotem dość pospolitym, dziś jako unikatowy, wzbudza zainteresowanie i podziw innych grzybiarzy. Miejmy nadzieję, że tradycja wikliniarstwa w Rogalinku, choć przez nielicznych będzie jednak podtrzymywana.

 Joanna Nowaczyk

Źródła: Dokumenty Archiwum Państwowego w Poznaniu; Zofia i Józef Skona „Rogalinek z gminy Mosina, Komisja Promocji Gminy, Mosina 1999.

Fot. Z archiwum rodzinnego Aleksandry Michalskiej. Władysława Pieszyk z Rogalinka przy wyplataniu koszyka, lata 50.

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Partnerzy
Pamięci
Pamięci "Hubala"