Wąskotorówka

JOANNA NOWACZYK

 

Południowo-wschodni stok Osowej Góry, przez dziesięciolecia służył do transportu iłów trzeciorzędowych dla działających u jej podnóża cegielni. Niedawno otrzymałam kilka zdjęć wykonanych przez Wojciecha Andersa, przedstawiających elementy wąskotorowej kolejki przemysłowej na Pożegowie w roku 1993. Fotografie te stały się przyczynkiem do zbadania, jak przebiegał ten osobliwy transport zasilający ponad stuletnią produkcję cegły… 

 

Zdjęcia wykonane przez Wojciecha Andresa, pochodzą z roku 1993, a dziś nie ma już niemal żadnych śladów po pożegowskiej wąskotorówce…

Zakłady Ceramiczne Maksymiliania Perkiewicza powstały w roku 1886. Z małej fabryki produkującej rocznie ponad milion sztuk cegły, z czasem przekształciły się w prężny zakład, który  w roku 1904 osiągnął produkcję 16 mln sztuk. Cegielnia zatrudniała w okresie międzywojennym aż 250 osób. Pochodząca stąd ceramika – cegły, dachówki, licówki, rurki drenażowe, kafle – cieszyła się dużym zainteresowaniem i zastosowaniem nie tylko w prowincji poznańskiej, ale w Europie. Zaopatrywała między innymi w materiały budowlane Twierdzę Poznań. Sygnatury tej cegielni „M. Perkiewicz” można znaleźć na Forcie V a oraz VIII a. Drugą, działającą równolegle w najbliższej okolicy, była cegielnia Bogdana Nenemana.

Produkcja materiałów budowlanych na Pożegowie, trwała nieprzerwanie również w czasie okupacji. Po II wojnie światowej, w wyniku nacjonalizacji przemysłu obie cegielnie zostały upaństwowione i zmieniły nazwę na Zakłady Ceramiki Budowlanej, które prowadziły działalność produkcyjną aż do początku lat 90. ubiegłego stulecia.

Z działalnością cegielni nieodłącznie związana była kopalnia iłów trzeciorzędowych, jako materiału produkcyjnego na ich potrzeby. Urobek z kopalni gliny podgryzający najpierw południowy stok Osowej Góry, a potem grzbiet Moreny, transportowany był wagonikami na zasadzie grawitacyjnej – pełny wagonik zjeżdżając wciągał na linie pusty. „Końcówkę” na szczycie przeciągały najpierw konie, a bliżej współczesności – lokomotywa. Według opisu zamieszczonego na stronie internetowej Klubu Miłośników Pojazdów Szynowych „Poznańska Galeria Komunikacyjna”, na górze znajdował się mały garaż dla lokomotywy i tor biegnący z wyrobiska do lasu na skraju wzniesienia. Widać to na jednym ze zdjęć W. Andersa. Lokomotywka dowoziła tam składy ładowne liczące 4 wagoniki. Tam się odczepiała i  na rozwidleniu wjeżdżała na jeden z dwóch torów. Dalej na dół, po bardzo stromym zboczu, biegła 2-torówka. Do ładownych wagoników doczepiano stalową linę, nawijaną na wspólny z drugą liną bęben. Bęben znajdował się pod specjalną wiatą, widocznym na kolejnej  z fotografii. Do drugiej, liny stały przygotowane już po rozładunku próżne wagoniki. Wówczas wagony ładowne spadały w dół z prędkością ok. 60 km/h, wciągając po drugim torze za pomocą liny kilka wagonów pustych. Były one potem zabierane przez lokomotywkę do napełnienia. Cały rytuał powtarzał się co niecałą godzinę…

W okresie powojennym, nazwa zakładów zmieniała się w kolejności: Mosińskie Zakłady Ceramiki Budowlanej, Śremskie Zakłady Ceramiki Budowlanej, Poznańskie Zakłady Ceramiki Budowlanej. Ponadto na terenie dawnej cegielni Perkiewicza, w okresie powojennym powstał zakład produkcji betonu „POZBET”.

Po transformacji ustrojowej, zmieniające się realia rynkowe doprowadziły do nierentowności produkcji. Cegielnię i kopalnię gliny zamknięto, a tory rozebrano. Po działalności tej pozostały tzw. „glinianki”, doły napełnione wodą, które stały się dla wielu okolicznych mieszkańców letnim kąpieliskiem…

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Konkurs - 100-lecie GBS
Konkurs - 100-lecie GBS
Partnerzy
Pamięci
Pamięci "Hubala"