Rzeczpospolita Mosińska - co znaczy (cz. I)

W 172. rocznicę ogłoszenia niepodległej republiki w Mosinie

 

JOANNA NOWACZYK, JACEK SZESZUŁA

 

Po wydarzeniach z czasów Wiosny Ludów, na Ziemi Mosińskiej pozostały trzy ślady. Dwa z nich, to  groby powstańców wielkopolskich 1848 r. ukryte w lasach WPN przy granicy z Puszczykowem i podobne mogiły przy trakcie poznańskim w Rogalinie pod figurą Stabat Mater. Te pierwsze, według przekazów i tradycji, miało być miejscem pochówku powstańców z oddziału Franciszka Maciejowskiego, syna dzierżawcy probostwa w pobliskich Wirach, który po klęsce pod Rogalinem podążał do folwarku Pauliny z Działyńskich Dzieduszyckiej w kierunku Wir i natknął się na pruską konnicę. Miejsce pamięci po tej potyczce zorganizować mieli Powstańcy Wielkopolscy w 1919 r. Mogiły pod figurą Stabat Mater w Rogalinie, to według lokalnej tradycji miejsce pochówku poległych w rozegranej tam potyczce 8 maja, podczas której zginęło 11 kosynierów, a 6 utopiło się w Warcie. Jednak według księgi metrykalnej parafii Rogalinek z lat 1820 – 1851, kilkoro z poległych – mieszkańców Rogalina, zostało pochowanych na cmentarzu parafialnym w Rogalinku.
Archeolodzy prowadzący współcześnie badania w tych dwóch miejscach, nie odnaleźli w nich jednak szczątków powstańców.

 

Trzeci wspomniany ślad, to pamięć o Rzeczypospolitej Mosińskiej – namiastce wolnej Polski w czasach zaboru pruskiego. Naoczny świadek wydarzeń w Mosinie z 3 maja 1848 r., jako anonimowy „reporter” Gazety Polskiej pisze: „dnia sławnego 3 maja na miejsce zbiegłego burmistrza komendant Krotowskiw imieniu RzeczpospolitéjPolskiéjmianował burmistrzem nauczyciela Rostarodaka i wręczył mu nominacyąopatrzoną pieczęcią. (Orzeł Jagielloński, w miejsce korony wieniec, napis: Polska powstająca)”.[1]

Świadectwo tego faktu, który skrzętnie odnotował w swoim pamiętniku pułkownik Augustyn Brzeżański pisząc, iż „w Mosinie w dzień 3 maja ogłoszono Rzeczpospolitą polską”[2], dają także inni jemu współcześni – bezpośredni uczestnicy tamtych wydarzeń, a późniejsi ich historiografowie.  W półwieczną rocznicę wielkopolskich wydarzeń z 1848 r., Kajetan Rzepecki nazwał proklamowaną w naszym małym miasteczku republikę po prostu „rzeczpospolitą”[3]. Współczesny Krotowskiemu Jędrzej Moraczewski – członek poznańskiego Komitetu Narodowego w 1848 r., a także dr Kazimierz Rakowski, obaj zresztą historycy, piszą o niej „Rzeczypospolita Polska”[4] natomiast Władysław Trąmpczyński w szkicach historycznych z początku XX w. – „Rzeczpospolita Poznańska”[5]. Sam Ludwik Mierosławski w swojej „namiętnie”, jak ją określił dr Rakowski, pisanej książce o wypadkach roku 1848, w której pod wpływem ogólnej krytyki próbował „policzyć się” z przeciwnikami, ogłoszoną przez Krotowskiego republikę nazwał „osobną Rzeczpospolitą Polską w Mosinie” i  - „rzeczpospolitą Mosińską”[6]

W czasach współczesnych, prof. Bogusław Polak „Rzeczypospolitej Mosińskiej” – republice pod taką nazwą, poświęcił rozdział pracy zbiorowej „Szkice z przeszłości Mosiny”[7]. Ustanowiona w Mosinie niepodległa, pięciodniowa polska rzeczpospolita, bez względu na to, jak ją różnie nazwano, utrwaliła się w naszej historycznej świadomości, w tradycji Ziemi Mosińskiej i jej mieszkańców jako „Rzeczpospolita Mosińska”.

 

Co wydarzyło się w Mosinie?

W Mosinie, 3 maja 1848 r.,w czasie pruskiego zaboru, ogłoszona została polska niepodległość – na początek, bo pod wpływem tego wydarzenia w całej okolicy usunięto pruską władzę, wprowadzając w miasteczkach polskie urzędy. Po ponad półwiecznym panowaniu tu zaborcy, na „oczyszczonej” z pruskiej administracji ziemi nastała niepodległość – na pięć jak się okazało potem dni. Choć proklamowana przez Krotowskiego republika w rozumieniu formalno-prawnym nie była jeszcze państwem, bo nie doszło do utworzenia władzy państwowej, „Rzeczpospolita Mosińska” stała się namiastką wolnej Polski.

Mieszkańcy Mosiny na tę wolną Polskę czekali. Mosina była jednym z tych wielopolskich miasteczek, w których pod wpływem marcowych wydarzeń w Poznaniu, mieszkańcy utworzyli Komitet Narodowy z późniejszym burmistrzem miasta – nauczycielem Wojciechem Rostem. Jego skład imienny znamy dziś ze źródeł[8]. Po ugodzie jarosławieckiej, powstańcy także z Mosiny zasilili szeregi obozu pod Książem. Ogłoszenie polskiej republiki w Mosinie, miało doniosłe znaczenie dla ducha walki o niepodległość miejscowej ludności, która by bronić tej niepodległości wstępowała do partyzantów. Do założonego w Rogalinie przez Wilczyńskiego i Krauthofera-Krotowskiego obozu, z okolic Mosiny napłynęło ok. 800 ochotników[9]. To całkiem spora liczba jak na tamte czasy, bo dla porównania, w obozie pod Książem, gdzie rozegrała się jedna z trzech kluczowych bitew powstania wielkopolskiego 1848, zebrało się pospolite ruszenie w podobnej sile – także ok. 800 osób.

 

Sprawca

Jedna z ulic na poznańskim Górczynie za czasów zaboru pruskiego nosiła nazwę „Kanta”. 14 sierpnia 1920 r. polskie władze międzywojennego Poznania przemianowały ją na „Krauthofera” i taką nazwę nosi do dzisiaj. Zygmunt Zalewski – powstaniec wielkopolski, poznański społecznik, założyciel Muzeum Miasta Poznania i Towarzystwa Miłośników Miasta Poznania i wiceprezydent tego miasta, w swojej publikacji z roku 1926 tak uzasadnia polską nazwę ulicy:   „Jakub Krauthoferurodził się 1806 r. w Bninie. Był w Poznaniu komisarzem sprawiedliwości (adwokatem). Odegrał wybitną rolę podczas powstania 1848 r. jako polityk i jako żołnierz odznaczający się wyjątkową dzielnością. W roku tym zmienił nazwisko na Krotowski. Za udział w powstaniu więziony, został uwolniony w procesie. Wróciwszy do adwokatury, zmarł w r. 1854.”[10]

Krauthoferowi poświęcił jeden ze swoich felietonów Marceli Motty, autor „Przechadzek po mieście” – opowieści o XIX-wiecznym Poznaniu publikowanych na łamach Dziennika Poznańskiego w latach 1888 – 1891. Motty „mijając” jeden z domów przy XIX-wiecznej ulicy Teatralnej – dziś ul. 3 maja, wspomniał postać wybitnego poznańskiego adwokata, który tam mieszkał: Przed blisko czterdziestu laty byłbyś tam spotkał założyciela tego domu, człowieka w sile wieku jeszcze, niewielkiego wzrostu, szczupłéj ale zwinnéj postaci; ciemne włosy i piesaki uwydatniały jego twarz przyjemną, śmiałe i bystre spojrzenie. Nazywał się Jakób Krauthofer, późniéj zaś Krotowski, i te dwa nazwiska jego wielki rozgłos miały, osobliwie czterdziestego ósmego roku i następnych, tak między Polakami jako i Niemcami w naszéj prowincyi. Należał on także do tych, którzy jedynie własną zdolnością i pracą wynieśli się z dolnych warstw na wyższe stanowisko i doszli do pewnego znaczenia… Opowiedziany dalej, bogaty życiorys Krotowskiego, autor „Przechadzek” kończy słowami: „Nie tylko dawniejszemi przygodami swemi, ale wszędzie i zawsze, mimo przykrych i niebezpiecznych skutków, których już był doznał okazywał w dziedzinie patryotycznéj zapał, śmiałość i stanowczość rzadką nawet w owych czasach swobodniejszych; pod tym względem dorównywał Niegolewskiemu, z którym go łączyła ścisła przyjaźń jako też wielkie podobieństwo duchowego i nerwowego usposobienia. Dodaj do tego rozum bystry i do nagłych zwrotów skory, rzutność w pomysłach czasem do wybryków wiodącą, żywą, częstokroć fantastyczną wyobraźnię, chęć znaczenia i niemałe o sobie rozumienie, a będziesz miał mniéj więcéj pojęcie o téj osobistości, która li tylko własną wolą i energią potrafiła się wznieść nad zwyczajny poziom, zwracać na się uwagę publiczną i pod niejedym względem zasłużyć sobie na uznanie współrodaków”. [11]

 

W palestrze

 

Jakub Krauthofer urodził się 28 lipca 1806 r. w Bninie, jako syn Niemca Józefa Augustyna Krauthofera i Polki Rozalii Ochockiej[12]. Jakub był wybitnie zdolny i ambitny, a że pochodził z ubogiej rodziny, własnym sumptem zdobył środki na studia prawnicze, a po ich ukończeniu otworzył własną kancelarię adwokacką i notarialną w Poznaniu. [13]Jak podaje prof. Zdzisław Grot, jako prawnik Krauthofer zyskał szeroką popularność, której nie osłabiło przejście na luteranizm w 1846 r.[14]

Charakteryzując niepodległościową działalność polskiej inteligencji w XIX-wiecznym Poznaniu, prof. Lech Trzeciakowski zauważa, że znaczną rolę w tym okresie odegrali właśnie prawnicy, których możliwość uprawiania wolnego zawodu, uniezależniała od władz zaborczych. Większość z nich prowadziła kancelarie adwokackie. W gronie kilku najwybitniejszych nazwisk, prof. Trzeciakowski wymienia Jakuba Krauthofera-Krotowskiego jako jedną z wiodących postaci Wiosny Ludów.[15]
Z jego usług korzystali głównie Polacy, m.in. Karol Libelt, Maciej Mielżyński, czy Emilia Szczaniecka. W latach 1841–1843 Krauthofer brał udział w cyklu wykładów – odczytów publicznych organizowanych z inicjatywy Tytusa Działyńskiego w Sali Czerwonej Pałacu Działyńskich w Poznaniu, gdzie prowadził wykłady z zakresu metodologii prawa. Karol Libelt wykładał estetykę, Jędrzej Moraczewski – historię Polski i Słowiańszczyzny, Teodor Teofil Matecki – fizykę i chemię, Ignacy Lipski – agronomię, a Fabian Juliusz Sarnecki uczył malarstwa.[16]
Tę działalność Krotowskiego tak wspomina Marceli Motty: „Czterdziestego pierwszego roku, wróciwszy do Poznania, zastałem go jako notaryusza i adwokata, raczéj rzecznika (bo tę polską nazwę on tu pierwszy wprowadził), mającego dość znaczną klientelę i popularność między ludźmi i przysłuchiwałem się nie długo potem kilku jego publicznym wykładom o encyklopedyi prawa, które dla fachowych mogły być pouczające, ale dorywczych słuchaczy, w znacznéj części z pomiędzy płci pięknéj zwerbowanych, zbytnio nie zajmowały, zwłaszcza iż zawierały mnóstwo technicznych wyrazów, niezrozumiałych dla pozasądowych rozumów; wszakże przyprawiane były te wykłady nieraz śmiałemi wycieczkami narodowego i politycznego koloru.[17]

W prasie poznańskiej Krauthofer publikował artykuły o treści prawnej, domagając się równych praw w sądownictwie dla Polaków i Niemców.[18]  Wielokrotnie dawał wyraz swoim sympatiom słowiańskim oraz poglądom antyniemieckim, domagając się m.in. równych praw Polaków i Niemców w sądownictwie. W roku 1843 złożył sądową skargę w języku polskim, która z tego powodu przez poznański sąd ziemski nie została przyjęta – zażądano jej niemieckiego tłumaczenia. Krauthofer, opierając się na przepisach obowiązującego wówczas prawa, po powtórnym odrzuceniu skargi w języku polskim, „zwrócił się do ministra Mühlera w Berlinie, który przyznając mu słuszność, rozkazał sądowi poznańskiemu przyjąć skargę w polskim języku”.[19] Konsekwencją takiej działalności był nadzór policji pruskiej, pod jakim pozostawał Krauthofer w 1846 r., tak samo w czasie podróży po Belgii w roku 1847, gdzie stykał się z emigracją polską.[20]

1 kwietnia 1848 r. Krauthofer zmienił swoje nazwisko na polskie – „Krotowski”.[21]

 

Sprawa polska

 

Na wydarzenia roku 1848 w Wielkopolsce wpłynęła ogólna sytuacja polityczna w Europie, a także sytuacja w z zaborze pruskim po 1815 r.

15 maja 1815 r., akceptując postanowienia Kongresu Wiedeńskiego, król pruski Fryderyk Wilhelm III ogłosił przez swojego namiestnika księcia Antoniego Radziwiłła w farze poznańskiej  „ODEZWĘ” do Polaków: „I  Wy macie Ojczyznę, a z nią odebraliście dowód szacunku mego za przywiązanie do Niej. Będziecie wcieleni do mojej monarchii, narodowości Waszej zapierać sie nie potrzebujecie. Język Wasz ma być obok niemieckiego we wszystkich czynnościach urzędowych używany. Każdemu z Was będzie przystęp otwarty do wszystkich urzędów, honorów, godności w Mojem Królestwie. Mój namiestnik z pomiędzy Waszych współobywateli wybrany, będzie miedzy Wami przemieszkiwał …”[22]  Potwierdził to kolejny król pruski fryderyk Wilhelm IV1 sierpnia 1845 r. – „Narodowości polskiej przyobiecane zostały mocą traktatu wiedeńskiego i odezwą 15. Maja 1815 r. uwzględnienie i opieka. Wykonawcy traktatu wiedeńskiego postanowili, chwalebną miłość każdego szlachetnego ludu dla swojego języka, swych obyczajów i historycznych wspomnień także i w Polakach szanować i cenić a pod naszem panowaniem doznawać one będą poważania i opieki.”[23] Na te m.in. dokumenty będą powoływać się potem kolejni działacze niepodległościowi, posłowie – którzy różnymi metodami dążyli do odzyskania niepodległości.

Sytuacja w zaborze pruskim uległa radykalnej zmianie w wyniku wybuchu powstania listopadowego w 1830 r. w Królestwie Polskim – Fryderyk Wilhelm III odszedł od względnego  prowadzenia polityki liberalnej. Między innymi, dotychczasowy prezes prowincji A. Radziwiłł został usunięty ze stanowiska, a jego miejsce zajął Edward Henryk Flottwell.[24]Nowy namiestnik bardzo nieprzychylny polskiej nacji, wydał w styczniu 1831 r. wezwanie do powrotu w ciągu dwóch tygodni tym mieszkańcom zaboru pruskiego, którzy przeszli granicę udając się do Królestwa Polskiego, w domyśle – udział w powstaniu listopadowym. Za brak wykonania wezwania groziła kara sekwestracji mienia. W lutym tego roku, Flottwell zaostrzył karę do konfiskaty majątku ruchomego i nieruchomego wraz z utratą przysługującego spadku po rodzicach oraz karą więzienia. Od 1833 r. zaczął obowiązywać dekret o sprzedaży „zakupionych” polskich ziem przez nabywców niemieckich. Było to przyczynkiem do rozpoczęcia bardzo groźnego i długofalowego w skutkach zjawiska – tj. rozpoczęcia intensywnej kolonizacji niemieckiej na terenie W. Ks. Poznańskiego.[25]

Upadek powstania listopadowego 1830 r. spowodował początek masowej emigracji do państw Europy zachodniej. Takie jak Anglia czy Francja – stały się kolebką powstawania różnych polskich organizacji, stowarzyszeń, związków polskiej emigracji. Ich ogólnym celem programowym była walka o odzyskanie niepodległości. Powstawało pytanie – jaką drogą, z jakimi sojusznikami i jaka ma być przyszła Polska? Takie poglądy wyrażali  liderzy organizacji, od ugrupowań chłopskich i plebejskich – najbardziej radykalnych, po ugrupowania liberalne i szlacheckie. Ci ostatni obawiali się radykalizmu mas. Uważali też, że ewentualnym powstaniem winny kierować szlacheckie kadry i żołnierska emigracyjna komenda.[26]

W 1840 r. zmarł król Fryderyk Wilhelm III. Jego następca Fryderyk Wilhelm IV zniósł niektóre dotychczasowe restrykcje, m.in. zarządził amnestię dla powstańców i emigrantów 1830 r. a w 1841.zdymisjonował Edwarda Henryka Flottwella. Stanowiło to pewien krok w liberalizacji w Księstwie. Kres temu położyło wykrycie spisku organizowanego przez Towarzystwo Demokratyczne Polskie w Paryżu pod kierownictwem Ludwika Mierosławskiego i Karola Libelta. Dotyczyło przyszłego powstania, które miało być wywołane w trzech zaborach. Głównym ośrodkiem miała być Centralizacja Poznańska, która według planu Mierosławskiego miała doprowadzić do wybuchu powstania najpierw w zaborze pruskim, a potem w Galicji i w Królestwie Polskim. Polska miała zostać odbudowana w granicach przedrozbiorowych.

Pod koniec roku 1845, Mierosławski objął kierownictwo nad działaniami w przyszłym powstaniu. Po przybyciu do Poznania, w wyniku zdrady w lutym 1846 r., władze pruskie aresztowały  L. Mierosławskiego oraz innych uczestników spisu. Po procesie w Berlinie – VIII – XII 1847 r., za zdradę stanu, Mierosławski został skazany na karę śmierci przez „ścięcie głowy toporem”.[27] Zastanowienia się wymaga możliwość realizacji tego planu,  który właściwie powstał w oderwaniu miejscowych realiów, pomimo ówczesnej działalności emisariuszy. 

Ludwik Mierosławski i Karol Libelt wraz z ponad 100 więźniami Moabitu odzyskali wolność 20 III 1848 r. w wyniku rewolucji w Berlinie, która wybuchła 18 marca. Wiadomość o rewolucji i ich amnestia spowodowały, że w Poznaniu powstał Komitet Narodowy mający reprezentować interes narodowy wobec pruskiego rządu. O jego powstaniu, sygnatariusze zawiadomili prezesa prowincji jak i „komenderującego generała”. Obydwoje wyrazili na to zgodę i upoważnili Komitet Narodowy do wydania „PROKLAMACYI”  „i rozlepienia jej na rogach miasta”. Takie stanowisko poparli również miejscowi Niemcy. 

Treść Proklamacji: „Bracia Polacy!!! dla nas wybiła godzina wolności. Król jegomość ogłosił jedność Niemiec, a przystąpić mają do tej jedności te prowincje pruskie, które tego chcą dobrowolnie. My Polacy ani chcemy, ani możemy przyłączyć się do Związku niemieckiego, bo nie możemy Ojczyzny, krwią ojców tyle razy okupionej, zatapiać w niepamięci…” Wybrana deputacja miała złożyć ten dokument „u stóp tronu” jako życzenie narodu. Ze względu na sytuację w Berlinie, w Poznaniu spodziewano się pozytywnego załatwienia sprawy.[28]  Deputacja została przyjęta w piątek 24 marca 1848 r. Nie takiej odpowiedzi spodziewali się wysłannicy Komitetu: Najjaśniejszy Król Jegomość raczył wydać do wysłanej do niego deputacji Wielkiego Księstwa Poznańskiego najwyższy rozkaz gabinetowy. „Na przedstawione Mi przez Wć. Panów życzenie, chcę chętnie przetorować racjonalną reorganizację Wielkiego Księstwa Poznańskiego, która o ile możności w krótkim czasie nastąpić ma. Zezwalam także na utworzenie komisyi z obydwóch narodowości, która wspólnie z Moim Prezesem Naczelnym co  do tej reorganizacyi naradzi się i podług wypadku tych naradzeń, wnioski potrzebne do mnie uczyni. Lecz Komisja rzeczona wtedy tylko działać może, kiedy i dopóki porządek prawny powaga władz Wielkiego Ks. Poznańskiego utrzymaną będzie. Berlin, dnia 24 marca 1848 r. pod. Fryderyk Wilhelm [29] 

Po krótkiej „odwilży” politycznej w Berlinie, nastąpiło zdecydowane powolne obieranie twardego kursu względem W. Ks. Poznańskiego. Rozpoczął się proces pacyfikacji polskich dążeń i nastrojów niepodległościowych, drogą zarządzeń władz pruskich oraz militarną, przez zwiększanie liczebności wojska wraz z działaniami zbrojnymi. Stosunkowo jaskrawo zaczęło się ukazywać stanowisko Mierosławskiego w kwestii walki o niepodległość przez prowadzenie działań zbrojnych. Czy jako wojskowy wierzył w sukces tego wysiłku zbrojnego? Zgoła inny pogląd na te sprawy prezentował Jakub Krauthofer. Czy jego spontaniczna partyzantka ludowa, proklamowanie Rzeczypospolitych Polskich oraz wielkich starań organizacyjnych miała szanse powodzenia przy braku wsparcia ze strony Mierosławskiego?

...........................................

Ciąg dalszy w części II artykułu.



[1] Gazeta Polska 1848.05.06 Nr38, s.140

[2] Pamiętnik pułkownika Brzeżańskiego z roku 1848, Kraków – Pogórze 1893, W. Portulski, PAN Biblioteka Kórnicka, s. 40

[3] Kajetan Rzepecki, W półwiekową rocznicę. Rok 1848. Opis wypadków w Berlinie i W. Księstwie Poznańskiem, Nakładem drukarni W. Simona, Poznań 1898, PAN Biblioteka Kórnicka, s.59

[4] Wypadki Poznańskie z roku 1848 opisane przez Jędrzeja Moraczewskiego, nakładem N. Kamieńskiego i Spółki, Poznań 1850, s. 141; [4] Kazimierz Rakowski: Powstanie poznańskie w 1848 roku. Lwów 1900: Towarzystwo wydawnicze Poznań - księgarnia A. Cybulskiego, PAN Biblioteka Kórnicka, s. 251

[5] Włodzimierz Trąmpczyński, Epizody historyczne: luźne kartki na tle dziejów W. Ks. Poznańskiego, Księgarnia E.Wende i S-ka, Warszawa 1914, s. 19, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu

[6] Ludwik Mierosławski, Powstanie Poznańskie w roku 1848, Drukarnia L. Martinet, Paryż 1860, s. 340, Biblioteka TPN

[7]Bogusław Polak, Rzeczpospolita Mosińska w okresie Wiosny Ludów w: Szkice z przeszłości Mosiny: z dziejów walk o wyzwolenie narodowe i społeczne w XIX i XX wieku: w 130 rocznicę utworzenia Rzeczpospolitej Mosińskiej, red. Tadeusz A. Jakubiak, Krajowa Agencja Wydawnicza, Poznań 1979, s. 9.

[8] Skład Komitetu Narodowego w Mosinie: Wojciech Rost, Antoni Adamski, Stanisław Stefanowicz, Jan Kordylewski, Antoni Ruszkiewicz, za: Franciszek Paprocki, Wykazy imienne członków powiatowych i lokalnych komitetów narodowych w wielkopolsce w 1848 r., w: Kronika Miasta Poznania 1948 R. 21 nr 1, s. 45

[9] Bogusław Polak, Wiosna Ludów w Wielkopolsce 1848, KAW, Poznań 1981, s. 31.

[10] Zygmunt Zalewski, Nazwy ulic w Poznaniu z planem Wielkiego Poznania, Magistrat stołecznego miasta Poznania, Poznań 1926.

[11] Marceli Motty, Przechadzki po mieście cz. II, Drukarnia Dziennika Poznańskiego, Poznań 1888, s.229

[12] W Kronice Miasta Poznania 1923.09.30 R.1 Nr9/10 na podstawie ksiąg obywatelstwa polskiego z r. ok. 1840 podana jest data dzienna urodzenia Krauthofera 25 lipca 1806. 

[13] Jan Kocznur, Sylwetki wybitnych adwokatów: Jakub Krauthofer-Krotowski w: Palestra 3/7-8 (19-20) s. 59

[14] Zdzisław Grot, Krotowski-Krauthofer, w: Wielkopolski Słownik Biograficzny, Państwowe Wydawnictwo Naukowe Warszawa 1981, s. 383.; O motywach Krauthofera zmiany kościoła: A.H. Kaletka, Jak Krauthofer został protestantem, w: Kronika Miasta Poznania 1929 nr 4, s. 332

[15] Lech Trzeciakowski, „Kwiat narodu” – polska inteligencja Poznania XIX w., w: Kronika Miasta Poznania 1998 R. 66 nr 2, s. 55.

[16] Stanisław Karwowski, Historya Wielkiego Księstwa Poznańskiego. T.1 1815-1852, Poznań 1918, s. 282 PAN Biblioteka Kórnicka

[17] Marceli Motty, Przechadzki…, s.230

[18] Z. Grot, Krotowski…, s.383

[19] St. Karwowski, Historya…, s. 221.

[20] Z. Grot, Krotowski, s. 383.

[21] Gazeta Polska 1848.04.03 Nr10, s. 38

[22] Fr. Xaw. Tuczyński, Nasze prawa pod zaborem pruskim, Poznań 1883, s.15

[23] Tamże, s. 18, 19

[24] StefanKieniewicz, Historia Polski 1795-1918, PWN 1970, s. 16

[25] Fr. Xaw. Tuczyński, Nasze prawa … s.50 – 55

[26] St. Kieniewicz, Historia…, s.161

[27] Dzieje Polski, Kalendarium, Redaktor naukowy dr Andrzej Chwalba, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999 s. 531, 533; Rok 1848-my. Opis wypadków Berlinie i W. Księstwie Poznańskim, Podług źródeł ówczesnych skreślił Białyniak, s. 32; Józef Mostowicz, Jak nam wydzierano języki ziemię ojczystą, Katowice 1913

[28] Rok 1848-my…, s. 28

[29] Tamże, s.31; Dziennik Poznański nr 196 z 28 08 1898

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Partnerzy
Pamięci
Pamięci "Hubala"