Sache Moschin 1943 (5)

JACEK SZESZUŁA

 

W/g sprawozdania Beukenbuscha oraz zapisów w Dzienniku Żandarmerii Posterunku w Mosinie, aresztowania miały miejsce w dniach: 29.01.1943r. - zatrzymano 43 osób celem ujęcia tajnej organizacji; 2.03.1943r. - zatrzymano 60 osób, które należały do tajnej organizacji; 3.03.1943r. - zatrzymano 2 osoby; 9.04.1943r. - na żądanie Gestapo zatrzymano 18 osób, a 22.04.1943r. - dodatkowo 5 osób. Razem w okresie od 29.01.1943r. do 22.04.1943r. zatrzymano 128 osób. Aresztowane wówczas osoby były przewożone i więzione w Forcie VII w Poznaniu. Stamtąd aresztowanych transportowano na przesłuchania do Domu Żołnierza. Zachodzi pytanie: czy udowodniono cokolwiek w procesie sądowym, aresztowanym na początku 1943 roku mieszkańcom Mosiny? Czy aresztowani mieli możliwość wypowiedzenia i obrony swoich racji przed sądem?

3 sierpnia 1942 roku Artur Greiser w wydanym rozporządzeniu powołał Policyjne Sądy Doraźne. (Standgericht). Te sądy orzekały wyłącznie karę śmierci dla Polaków, zamieszkałych na terenach wcielonych do Rzeszy. Z zeznań Romana Moszaka, Zofii Kończak z d. Figlerowicz oraz Heleny Robakowskiej zamężnej Grześko, złożonych przed prokuratorem Marianem Świtońskim wynika, że taki sąd miał miejsce dla aresztowanych w sprawie mosińskiej, na terenie Fortu VII, w sierpniu 1943 r.

Zofia Kończak z d. Figlerowicz:„… w miesiącu sierpniu 1943 r. gestapowcy polecili nam uprzątnąć jakiś większy pokój. Pamiętam, że do tego pokoju wniosłyśmy duży stół przez okno i krzesła. Gestapowcy mówili nam, że po południu przyjedzie Sondergericht. Tego samego dnia po południu zostały z naszej celi wywołane i wyprowadzone Janina Strychalska, Stefania Dabińska, Janka Iwicka i jeszcze kilka innych… Do celi już nie wróciły. Na drugi dzień przez okno celi widziałyśmy, że wywołane więźniarki i cały szereg innych mieszkańców Mosiny przeprowadzono przez most nad fosą do ciężarowych samochodów. Następnie te samochody ciężarowe wyjechały w niewiadomym kierunku. Od tego czasu zaginął jakikolwiek ślad po tych więźniarkach i więźniach.”

Helena Grześko z d. Robakowska: „… We wrześniu 1943 r. nadszedł do nas list wysłany z Katowic. Jak się okazało, był to list, który ja pisałam do siostry do obozu-Fortu VII, i na tym liście Janka osobiście opisała przebieg rozprawy przeciwko niej i innym mieszkańcom Mosiny. Z treści tego listu wynikało, że do Fortu VII przyjechał jakiś specjalny sąd z Berlina, którego przewodniczącym był jakiś zastępca Hitlera. Rozprawa odbywała się na korytarzu Fortu VII. W wyniku tej rozprawy zostało skazanych na karę śmierci 60 mieszkańców Mosiny i okolicy. Między innymi została skazana na karę śmierci Aniela Pachojka. Pachojka wówczas krzyknęła „jesteśmy niewinni” i padła do nóg jakiegoś sędziego niemieckiego, i wtedy właśnie została zastrzelona na miejscu przez jakiegoś Niemca. … Siostra również wspomniała w tym liście, że rodziny osób skazanych na kare śmierci – aż do trzeciego pokolenia zostaną wytępione, likwidacja ta nie grozi jednak członkom rodzin oskarżonych skazanych na dożywocie.” Aresztowani mosinianie mieli wówczas oświadczyć, że do żadnej organizacji konspiracyjnej nie należeli, a przyznawali się do tego sugerowanego im zarzutu, tylko pod wpływem potwornego bicia. Standgericht skazał wówczas 60 osób na karę śmierci pod zarzutem trucia Niemców i przynależności do tajnej organizacji. Nocą z 17/18 sierpnia 1943r. uformowany został spośród skazanych w tej sprawie transport. Skazańców widziano na peronie 4a w Poznaniu, na stacji kolejowej w Mosinie w oknie wagonu, jeszcze dalej w Lesznie. Wanda Maria Kończak z d. Siąkowska: „ W sierpniu 1943r. brat został wywieziony z Fortu VII, pociągiem przejeżdżał przez Mosinę, widzieliśmy go nawet na dworcu i pokazywał nam ruchem ręki wzdłuż gardła, że jedzie na stracenie, od tego czasu brata już nie widziałam, ślad po nim zaginął. Pragnę dodać, że brat przekazał nam przy oddawaniu brudnej bielizny, zagrypsowaną informację, że będzie wywieziony na karę śmierci. Brat Czesław był stanu wolnego…” Halina Sarnecka w wspomnieniach „Gehenna kobiet” tak opowiada: „… Któregoś dnia, w sierpniu, wywołano z celi dziesięć mosinianek z rzeczami i skierowano do bunraw obrębie Fortu. Przebywały tam około tygodnia, po czym wywieziono je transportem wraz z około 50 mężczyznami w nieznanym kierunku. W kilka dni później kapo Jaskólski powiedział nam, że transport ten odszedł w kierunku Wrocławia ( przez Leszno). Po wojnie czytałam broszurę o Gross Rosen pt. „Za drutami obozów”. Uderzył mnie w niej opis transportu więźniów, który przybył do obozu pod koniec sierpnia 1943 r. Jego skład odpowiadał grupie mosińskiej. Otóż więźniów obozu wpędzono wówczas do baraków i kazano im śpiewać. Mimo śpiewu, słyszeli krzyki przed krematorium. Po wyjściu zobaczyli już tylko dymy nad kominami i poczuli woń palonych ciał. Opis ten skojarzyłam sobie z grupą mosińską…” Dalej ślad po więźniach z transportu urywa się, jak i również ich życie … Na temat mosińskiego transportu śmierci, nie ukazała się w prasie poznańskiej tego okresu żadna informacja, notatka czy wzmianka. Władze hitlerowskie nie powiadomiły również członków rodzin wywiezionych mosinian, odnośnie dalszych losów skazańców. Zaginął po nich wszelki ślad…

Aresztowania mieszkańców miasta z 9-t j. czwartek i 10 piątek-września oraz 12-niedziela i 18-sobota września 1943r, były akcją odwetową – Vergeltungsmassnahmen, za ich domniemany udział w działalności polskiej tajnej organizacji sabotażowej. Wynikało to z takiej oceny władz okupanta. Była to w skali i historii miasta Mosiny akcja bez precedensu, jakiej jeszcze nie było i nie doświadczono. Dokonano aresztowań wśród członków rodzin wielopokoleniowych t j. rodziców, rodzeństwa, dzieci a nawet i dziadków tych aresztowanych, którzy w sierpniu zostali wywiezieni z Fortu VII w nieznanym kierunku i ślad po zaginął. Aresztowań dokonywało Gestapo z Poznania, posiłkując się znającymi ulice i mieszkańców miasta żandarmami mosińskiego posterunku. Według Dziennika Żandarmerii, 9.09.1943 r. w nadzwyczajnej akcji aresztowano 156 Polaków a w dniu następnym kolejnych 21 oraz 48 dzieci. Znamiennym było również to, że Gestapo poszukiwało najbliższych członków rodzin nie tylko na terenie Kraju Warty, ale i również w Generalnym Gubernatorstwie i poza granicami byłego Państwa Polskiego np. Edmunda Cieślewicza aresztowano w Przemyślu, Kukuckiego Alfonsa w Mogilnie, Edwarda Gepperta w Warszawie, Helenę Namysł zam. Świętkowiak aresztowano na robotach na terenie Meklemburgii, Pelagię Jankowską zam. Krukowiecka w Radomsku. Aresztowanych w Mosinie przewożono od razu autobusami i samochodami ciężarowymi stojącymi na rynku, bezpośrednio do obozu w Żabikowie. Ta grupa aresztowanych nie miała żadnych indywidualnych przesłuchań oprócz oświadczenia im, że są niebezpieczni dla narodu niemieckiego. Takie oświadczenia przygotowane w języku niemieckim, niektórzy spośród aresztowanych pod groźbą represji musieli podpisać.

We wrześniu 1943r. gestapo i funkcjonariusze mosińskiej żandarmerii dokonali aresztowań wśród osób m.in. z rodzin: Adamczyk-4, Bolewski-7, Cieślewicz-9, Czechowski-9, Dabińska-1, Dolczewski-1, Dolniak-5, Geppert-4, Gierszol-6, Grenda-7, Górczak-2, Hope-1, Iwicka-6, Jankowski-3, Jarnot-2, Jeżewicz-6, Jurdzyński-2, Kałan-5, Kaźmierczak-4, Kleiber-5, Kukucki-7, Kurzawa-5, Litke-1, Luckner-2, Maciejewski-12, Maćkowiak-3, Marchelek-3, Michalak-6, Morella-5, Muszyński-4, Namysł-10, Niedziela-3, Nowaczyk-5, Nowak-11, Pachojka-4, Papież-8, Prętki-7, Robaszkiewicz-2, Siąkowski-7, Skibiński-5, Stachowiak-2, Szwedek-2, Tomowiak-11, Urbanek-9, Urbanowski-2, Vogt-4 … Z przekroju całej sprawy wynika też, że okupant w okresie styczeń-wrzesień 1943r. aresztował wielu młodych mieszkańców miasta, którzy dopiero rozpoczynali wchodzić w swoje dorosłe życie. Stanowili oni m.in. grupę uczniów poznańskich gimnazjów i liceów - byłych maturzystów, pracowników mosińskich zakładów pracy oraz miejscowego rzemiosła, członków bardzo prężnie działającej wówczas przedwojennej organizacji Związku Harcerstwa Polskiego. Była to młodzież urodzona głównie w latach 1920-1926, aktywna i w pełni sił twórczych, przed którą otwierała się przed wybuchem wojny perspektywa życiowa, aktywnie uczestnicząca w miejscowym życiu społecznym. Wśród aresztowanej grupy młodzieży byli: Adamczyk Stanisława-17 lat, Bernacki Edward-21 lat, Bolewskie Joanna-18 lat i Maria 21 lat, Cieślewicz Felicja-19 lat i Bożena-17 lat, Czechowscy: Bronisław-18 lat, Władysław-21 lat, Dolczewski Henryk-21 lat, Dolniak Bogusław-22 lata, Geppert Józef-20 lat, Gierszol Kazimierz-23 lata, Grendowie-Marian-21 lata, Henryk-22 lata, Irena-18 lat, Iwicka Urszula 19 lat, Jankowski Stanisław-17 lat, Jeżewicze: Helena-18 lat, Sabina-21-lat, Kałan: Edmund-18 lat, Stefania-19 lat, Kazimierz-21 lat, Kleiber: Kordian-20 lat, Kazimierz-22 lata, Konieczny Mieczysław 24 lata, Konieczna Bożena-19 lat, Koźleccy: Łucja-16 lat, Zygmunt-22 lata, Kukuccy: Bogumił-18 lat, Kazimierz-20 lat, Tadeusz-21 lat, Felicja-22 lata, Litke Jarosław-17 lat i Zdzisław-19 lat, Luckner: Bogusław-23 lata i Romuald-19 lat, Maćkowiakowie: Bogdan-23 lata, Helena-18 lat, Michalakowie: Franciszek-23 lata, Wincenty-19 lat, Morella: Bronisław-22 lata, Franciszek-18 lat, Muszyńscy: Wacław-19 lat, Irena-16 lat, Władysław-21 lat, Namysł: Witalis-16 lat,Tadeusz-19 lat, Nader Bożena-19 lat, Nowak Franciszek-20 lat, Pachojka: Aniela-20 lat, Joanna-18 lat, Papież: Rajmund-17 lat, Sabina-19 lat, Heliodor-2o lat, Monika-23 lata, Irena-22 lata, Prętki: Maria-18 lat, Mieczysław-19 lat, Aniela-20 lat, Marian-23 lata, Rakowski Antoni-19 lat, Robaszkiewicz Monika-18 lat, Siąkowski Dionizy-21 lat, Strychalska Joanna-22 lata, Sliwińska Irena-16 lat, Szwedek Marian-21 lat, Tomowiakowie: Irena-16 lat, Kazimierz-22 lata, Urbanek: Ludwika-16 lat, Maria-20 lat, Józef-22 lata, Vogt: Edward-17 lat, Stefania-19 lat, Maria-21 lat, Władysław-23 lata. Węclewska Janina-23 lata, Wechta Kazimierz-23 lata, Woda Marceli-19 lat

Ze sprawozdania prokuratora Mariana Świtońskiego w sprawie OKP.III Ds.9/70 wynika, że aresztowania wrześniowe objęły 191 najbliższych krewnych i innych osób, które miały jakikolwiek związek z wywiezionymi transportem sierpniowym. Sprawozdanie Beukenbuscha z tej akcji specjalnej podaje, że aresztowano 225 osób dorosłych w tym 48 dzieci do lat 16. Natomiast z poprawionego wykazu osób z opracowania „Szkice z przeszłości Mosiny”, autorzy R. Perła i J. Szeszuła wynika, że liczba osób aresztowanych w tych dniach przekraczała 230. Różnice te wynikają z ciągłego uzupełniania informacji w tej sprawie.

Odrębną kategorię wśród aresztowanych stanowiły dzieci, których rodziców aresztowano w okresie styczeń-wrzesień 1943r. Rozkazem z dnia 06.01.1943 r. Himmler polecił zorganizować obozy specjalne dla „dzieci bandytów” oraz „…żeby w obozach zbiorczych dla dzieci i nieletnich projektowanych przez szefa Głównego Urzędu Gospodarczo-Administracyjnego SS przeprowadzano przegląd rasowy i polityczny. Bezwartościową pod względem rasowym młodzież płci męskiej i żeńskiej należy przekazać przedsiębiorstwom obozów koncentracyjnych, jako terminatorów. Dzieci te należy wychowywać. Wychowanie ich ma polegać na przyuczeniu do posłuszeństwa, pilności, bezwarunkowego podporządkowania się, uczciwości wobec niemieckich panów. Muszą umieć liczyć do 100, poznać znaki ruchu drogowego i być przygotowane do swych zawodów, jako robotnicy rolni, ślusarze, stolarze itd. Dziewczęta należy wyszkolić na robotnice, prządki, trykociarki i nauczyć innych podobnych zawodów.” Pod koniec grudnia 1942 r. utworzono w Łodzi Polen Jugendverhrwahrlager der Sieherheitspolizei in Litzmanstadt. Więziono tam dzieci od 2 do 16 lat. Tam też trafiła cześć aresztowanych 10 września 1943 r. dzieci z Mosiny. Zostali nazwani „dziećmi polskich terrorystów”, co zostało zapisane w zachowanych kartach obozowych Teresy Iwickiej, Józefy Czechowskiej oraz Gertrudy Nowak-Skrzypczak – „Na rozkaz Reichsführera SS i szefa niemieckiej policji należy wychowankę I. razem z innymi dziećmi terrorystów dostarczyć do Polen-Jugendverwahrlager”. Ten wpis świadczy również o tym, jak dużą rangę nadano w poznańskim gestapo śledztwu, w sprawie wykrycia i działania tajnej organizacji sabotażowej w Mosinie, co w lutym 1943 r. sugerował w swoim sprawozdaniu Hermann Beukenbusch, komendant tutejszego posterunku żandarmerii. Bogdan Kończak, s. Wandy z d. Siąkowska, tak wspomina aresztowanie swoje i brata Ireneusza 10 września 1943 r:, „ …Kiedynadszedł dzień, po przebudzeniu nie zobaczyliśmy mamy. Sąsiadka (Lewandowska) próbowała nas uspokoić, mówiła, że mama pojechała do Poznania. Chcieliśmy udać się do dziadków, niestety ich również nie było w domu. Długo nie czekaliśmy, kiedy przyszły po nas dwie Niemki w cywilnych ubraniach. Zachowywały się spokojnie, miały ze sobą przygotowane już wcześniej tabliczki z naszymi imionami nazwiskami, które zawiesiły nam na szyje. Sąsiadka uszykowała kanapki, wzięliśmy je ze sobą. …Zaprowadzono nas do punktu zbornego, do mosińskiego kina. Ogarnął mnie przerażający widok, niektóre dzieci były jeszcze w wózkach, albo miały po 2 latka jak np. Marek Zakrzewski, Zosia Koralewska, dzieci płakały. … Po odsiedzeniu kilku godzin w kinie, przeprowadzono nas przed obecny budynek urzędu miejskiego (wówczas jego jedna z części przeznaczona była na posterunek żandarmerii). Było koło południa. Nadjechały 2 ciężarówki pod plandekami, wsadzono nas na samochody, a na końcu usiedli niemieccy strażnicy. Przewiezieni zostaliśmy do Poznania, do Domu Żołnierza. … Transport zawieziono do Poznania na Dworzec Zachodni, gdzie zostaliśmy przeładowani do normalnego pociągu, do jednego wagonu. Tam wszystkich zamknięto, zgaszono światła, było ciemno. Pozostawiono nas bez opieki, bez picia i jedzenia. My z bratem mieliśmy przy sobie kanapki, które uszykowała nam sąsiadka. Pociąg ruszył do stacji Łódź Kaliska. Do dzisiaj słyszę przerażający płacz dzieci, szczególnie tych najmłodszych. Na miejsce dotarliśmy o 2400, przyjechały po nas 2 ciężarówki, nie posiadały plandek. Zawieziono nas do obozu dla małoletnich w Łodzi przy ul. Przemysłowej…”. (relacja w posiadaniu Małgorzaty Kubiak) Rozpiętość wiekowa aresztowanych dzieci „terrorystów” wahała się od 3 do 15 lat. Były jednak i młodsze dzieci, które zostały po aresztowaniu skierowane na dalsze „wychowywanie” do sierocińców w celu zgermanizowania np. Kaźmierczak Janina aresztowana w wieku 1,5 roku, Kurzawa Bogumiła-w wieku 1 roku (bez 6 dni), Maciejewska Kazimiera-7 miesięcy, Skibiński Szczęsny-1,5 roku, Papież Gertruda-2 lata i 10 miesięcy – skierowana do obozu w Łodzi. Niewątpliwie dodatkową tragedią dla młodocianych więźniów obozu łódzkiego był fakt, że po ukończeniu przez nich 16 roku życia byli kierowani do różnych hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Taki los spotkał m. in. Czechowską Marię, Grendę Eugeniusza, Kaźmierczak Eugenię, Nowaka Jerzego, który zginął z wyczerpania w Bergen-Belsen, Pachojkę Władysława. Spośród wszystkich aresztowanych mosińskich dzieci, tylko dwoje zostało przedwcześnie t j. przed wyzwoleniem obozu zwolnionych. Byli to: Stróżyńska Genowefa z powodu długotrwałej choroby oraz Prętki Eugeniusz-z powodu całkowitej utraty wzroku. Pozostałe dzieci z wyjątkiem Jerzego Nowaka szczęśliwie przeżyły obozy w Łodzi, Dzierżążni i Potulicach.

                Kończąc cykl artykułów na ten temat należy zadać pytania: czy wdrożone śledztwo doprowadziło do wykrycia tajnej organizacji sabotażowej działającej w Mosinie? Czy udowodniono aresztowanym zarzucane czyny? Czy zachowały się niemieckie dokumenty związane z prowadzonym śledztwem? Nie twierdzę, że nie było działalności konspiracyjnej. Za tym przemawiają fakty np. kolportaż gazetek, istnienie organizacji Orzeł Biały, kontakty z organizacją Dla Ciebie Polsko. Brak jest jednoznacznej odpowiedzi na pozostałe pytania. Wydaje się jednak, że aresztowanym i przesłuchiwanym do kwietnia 1943r, nie udowodniono zarzucanych im czynów. Niektórzy spośród aresztowanych przyznawali się do czynów niepopełnionych, tylko pod wpływem bicia. Na tym śledczy budowali swoją wiedzę, co stanowiło podstawę do dalszych aresztowań i represji. Tym samym mogli wykazać przed swoimi zwierzchnikami swoją niezbędność w terenie a i zarazem skuteczność w działaniu. Brak kompleksowej dokumentacji w tej sprawie, jest co najmniej dziwna w powiązaniu z ówczesną skrupulatnością władz okupacyjnych. Czyżby należało ukryć wyniki śledztwa, które nie dało pożądanych rezultatów? A może znajdują się w archiwum na terenie Niemiec czy innego państwa? Są to pytania retoryczne, na które pomimo upływającego czasu-70 lat, ciągle brakuje jednoznacznej odpowiedzi. Przybliżoną do rzeczywistej skalę aresztowań można jednak z dużą dokładnością odtworzyć na podstawie raportów komendanta mosińskiej żandarmerii Hermana Beukenbuscha. W okresie styczeń-kwiecień 1943r. aresztowano 128 osób. Aresztowania wrześniowe to dalszych 225 osób w tym 48 dzieci. SACHE MOSCHIN to przynajmniej 353 aresztowanych do końca września 1943r. Spośród tej liczby zmarło, zginęło bądź straciło życie w inny sposób: 124 osoby w Oświęcimiu, 60 osób wywiezionych w nieznanym kierunku, 17 osób w Mauthausen, 5 osób w Dachau, 3 osoby w Gross-Rosen, 10 osób w Buchenwaldzie, 4 osoby w Żabikowie, 16 osób w Forcie VII, w innych obozach 6 osób, o 5 osobach brak danych. Z tego wynika, że tylko ta zbrodnicza akcja kosztowała życie przynajmniej 245 mieszkańców Mosiny i okolicy, co jest wartością niewymierną. Stanowiło to wielkie wyniszczenie biologiczne dla tego społeczeństwa. Ci, którzy szczęśliwie przeżyli gehennę obozową, do końca swoich dni mieli kłopoty zdrowotne, a piętno przeżyć obozowych i w większości utrata najbliższych członków rodziny odcisnęło swoje znamię na ich psychice…

                Przypomnienie w artykułach „Sprawy Mosińskiej” z racji jej tegorocznej wrześniowej 70 rocznicy, jest wyrazem pamięci i zarazem hołdu dla wszystkich Ofiar okupacji hitlerowskiej w Mosinie.

Wykorzystano materiały:

Muzeum Martyrologii w Żabikowie, akta OKP.III.Ds.9/70

Izba Muzealna w Mosinie

Urząd Miejski w Mosinie, materiały dotyczące ludności

Barbara Mizerko, Jerzy Zielonka, Harcerski Krzyż, Kościan 2002

Józef Witkowski Hitlerowski obóz koncentracyjny dla małoletnich w Łodzi, Wrocław 1975

Szkice z przeszłości Mosiny, Praca zbiorowa pod redakcją Tadeusza A. Jakubiaka, Poznań 1978

Materiały własne

 

 

 

                                                                                                                                                             Jacek Szeszuła

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Wojenne losy Mosiny i jej mieszkańców
Wojenne losy Mosiny i jej mieszkańców
Partnerzy
40:1 - Bitwa pod Wizną
40:1 - Bitwa pod Wizną