Przez Mosinę drogą do gwiazd*

JOANNA NOWACZYK

 

 

Około 813 r. n.e., pewien pustelnik, który wiódł żywot na wybrzeżach północnej Hiszpanii, ujrzał w nocy deszcz gwiazd spadających na okoliczne wzgórze. Miejscowy biskup dowiedziawszy się o tej niezwykłej wizji, odkrył we wskazanym miejscu kamienny grobowiec, gdzie według legendy pochowano szczątki jednego z 12 apostołów - św. Jakuba Starszego.  Zbudowano tam kościół nadając mu nazwę Compostella, a "campus stellae" po łacinie znaczy - pole gwiazd... Tak zaczyna się ponad tysiącletnia historia europejskich pielgrzymek do grobu św. Jakuba, do którego polski szlak wiedzie właśnie przez gminę Mosina.

 

Pole Gwiazd na końcu świata

W średniowiecznej Europie istniały trzy odległe miejsca, do których pragnął dotrzeć chrześcijanin: grób Chrystusa w Jerozolimie, Rzym oraz położony na najdalej wysuniętym zachodnim krańcu kontynentu, a więc na końcu świata, grób św. Jakuba w hiszpańskim Santiago de Compostella, co po hiszpańsku znaczy: "Święty Jakub na Polu Gwiazd". Jakub był pierwszym biskupem Jerozolimy, pierwszym z apostołów i drugim po św. Szczepanie męczennikiem Kościoła. W roku 44, wnuk Heroda Wielkiego Herodot Agryppa kazał ściąć go mieczem.

Apostoł za życia miał nauczać w Hiszpanii. Sposób, w jaki z Palestyny, gdzie został stracony, dotarło tam jego ciało, owiany jest legendami. Jedna z nich głosi, iż na brzeg wyrzuciły zwłoki fale, skąd przenieśli je dalej uczniowie Jakuba i pochowali wzgórzu. Po cudownym odkryciu miejsca pochówku, nad grobem świętego wzniesiono bazylikę, a król Alfons II ogłosił go patronem Hiszpanii. Wkrótce zaczęli przybywać tam wierni z całego kraju, a potem z Europy…

 

Muszla wskaże Ci drogę

Powracający z Santiago de Compostella przynosili ze sobą niespotykane w innych miejscach muszle, nazwane muszlami św. Jakuba. Z czasem św. Jakub stał się patronem wędrowców, a motyw muszli symbolem pielgrzymowania. Taką rolę właśnie, pełni muszla w herbie papieża Benedykta XVI. A jej wizerunek umieszczany jest na szlaku, jako znak-drogowskaz dla pielgrzymów.

Szlaki usiane kościołami, kaplicami czy figurami św. Jakuba, stworzyły w Europie schyłku średniowiecza gęstą sieć. Drogi św. Jakuba prowadziły ze Szwecji, z Polski, z Niderlandów, Irlandii, Anglii i zbiegały się we Francji, aby dalej poprowadzić do Santiago.

Jeszcze w końcu XVIII wieku poeta Jan Wolfgang Goethe pisał, iż Europa powstała na szlakach prowadzących do Compostelli. Jednak wojny religijne doby reformacji, potem rewolucja francuska i wojny napoleońskie sprawiły, że drogi św. Jakuba przestały być bezpieczne, aż wreszcie uległy zapomnieniu i zatarciu. Przypomniał o nich dopiero Jan Paweł II na początku lat 80. kiedy to z Santiago de Compostella zawołał - "stara Europo odkryj swoje początki". Na ten apel odpowiedziała Rada Europy, która uznała drogi św. Jakuba za najważniejszy szlak kulturowy Kontynentu, który dziś jest tez wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Rozpoczął się proces odtwarzania szlaków – najpierw w Hiszpanii, we Francji, potem w Niemczech,  Szwajcarii, krajach Beneluksu. Otwarcie pierwszego odcinka w Polsce, tzw. Drogi Dolnośląskiej łączącej Głogów i Zgorzelec, nastąpiło w 4 miesiące po śmierci Papieża Polaka. W końcu ubiegłego roku dołączył do niej odcinek Drogi Wielkopolskiej Gniezno - Głogów o długości 232 km, z których około dwudziestu przebiega przez gminę Mosina.     

 

 

Jesteś na szlaku

 

Polska droga św. Jakuba próbuje odtworzyć szlak, jaki został w roku 1563 wymieniony przez Jorga Gaila z Augsburga, jako jeden z trzech szlaków pątniczych łączących Polskę z resztą Europy. Wiódł on przez Poznań, Leszno, Głogów i Żytawę. Drogami tymi wędrowali dyplomaci, kupcy, rycerze, pielgrzymi, docierała tędy do Polski kultura łacińska...

Jeśli na słupie, znaku drogowym lub drzewie zauważysz białą muszlę na niebieskim tle, a na niej czerwony „krzyż Jakubowy”, to znak, że wkroczyłeś na ów średniowieczny szlak do Santiago de Compostella.

Z Poznania-Głuszyny szlak wiedzie do Rogalinka, stamtąd, przez nadwarciańskie łąki – do granic Mosiny. Omija miasto i przez Sowiniec dochodzi do Żabna, dalej do Leszna, skąd wiedzie trasą, którą według legend Otton III i Bolesław Chrobry podążali do grobu św. Wojciecha. Wreszcie przez Zgorzelec droga dociera do Pragi, a stamtąd coraz dalej i dalej – w kierunku Hiszpanii.

- Specyfiką tego szlaku jest samotne pielgrzymowanie lub co najwyżej w kilka osób. Jest to taki szlak, gdzie człowiek w samotności przezywa swoją drogę – mówi ks. Edmund Kołata, proboszcz parafii pw. Św. Jakuba w Żabnie. – Pielgrzymować z kolei należy tylko pieszo, rowerem lub konno – wyjaśnia.

Parafia w Żabnie znalazła się na „drodze św. Jakuba”, a przy tutejszym kościele, podobnie jak w Głuszynie i Rogalinku, pielgrzymujące osoby mogą liczyć na nocleg.

- W domu parafialnym mamy godne miejsce do spania z łazienką i ubikacją. Od początku tego roku skorzystało z niego 5 pielgrzymów – mówi ksiądz proboszcz.

Było wśród nich małżeństwo z Holandii, które przyszło do Żabna 24 lipca, a więc w przeddzień święta patrona parafii. – Zmartwili się trochę, bo następnego dnia msza św. miała być jak zawsze po południu c- wspomina mój rozmówca. – Gdy poszedłem do domu, przemyślałem to i postanowiłem odprawić dla nich mszę rano.

Zdaniem ks. Edmunda Kołaty, szlakiem tym z pewnością przeszło już więcej pielgrzymów, ale nie zatrzymali się akurat w Żabnie. – Rozmawiałem z jednym z nich – mówi ks. Proboszcz. – Miał ze sobą skonstruowany specjalnie wózek, na którym wiózł cały swój bagaż i namiot.

 

„Buen Camino!”

Proboszcz parafii w Żabnie pojechał w tym roku do Santiago. Opowiada o pięknej bazylice św. Jakuba i pokazuje przywiezione stamtąd „akcesoria” pielgrzyma – pątniczy kapelusz i laskę z przymocowaną muszlą. – Kiedyś służyć mogła pielgrzymom jako naczynie – rozważa ks. Kołata. Wspomina też spotkaną parę młodych ludzi, którzy okazywali ogromna wręcz radość z powodu dotarcia do celu pielgrzymki. „Na szlaku św. Jakuba nie pielgrzymuje się, tylko Bóg prowadzi” – tak do pamiątkowej „Księgi pielgrzymiej na szlaku jakubowym”, wpisał się niemiecki dziennikarz Michael Pokrant,, jeden z pielgrzymów nocujących w Żabnie. Droga do hiszpańskiej Compostelli jest daleka. Aby pieszo przebyć ją z Polski potrzeba nawet pół roku. Dla wyruszających nią, wzorem średniowiecznych pątników pilegrzymów, zachętą jest tradycyjne zawołanie „Buen Camino!”, co po hiszpańsku znaczy – „Ruszaj w drogę!”.

 

*Artykuł powstał jesienia 2007 r. Ks. Edmund Kołata - proboszcz parafii w Żabnie zmarł w październiku 2008 r.

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Konkurs - 100-lecie GBS
Konkurs - 100-lecie GBS
Partnerzy
Niepokonani
Niepokonani