Powstaniec

JOANNA NOWACZYK

 

Powstanie wielkopolskie 1918-1919 pochłonęło ponad 2 tysiące ofiar. Jednym z poległych był 21-letni Piotr Mocek, który zginął w dniu 11 stycznia 1919 r. na dworcu kolejowym w Kołaczkowie, a jego ciało pochowano na cmentarzu parafialnym w Mosinie. 

Piotr Mocek urodził się 16 października 1897 r. w Mosinie, w „domku dróżnika” przy kolejowym przejeździe na drodze do Rogalinka, bo jego ojciec był zwrotniczym. Latem 1916 r., gdy trwała I wojna światowa, spotkał go los ten sam, co innych młodych Wielkopolan. Gdy osiągnął pełnoletniość został wcielony do pruskiej armii. O jego żołnierskich losach, opowiadają dziś stemple na kartkach wysłanych z wojennej, przymusowej tułaczki. Na jednej z nich napisał: „Kochani Rodzice, przesyłam wam widok wszystkich towarzyszy, którzy leżemy w jednej izbie. Proszę nie zapomnieć mi przysłać szczoteczki do zębów. Serdeczne pozdrowienia zasyłam wszystkim – Piotr.”  Kartka tej właśnie treści, nadeszła z Zossen k. Berlina, gdzie stacjonowała niemiecka 5 Bateria Regimentu Artylerii Polowej. Z tą jednostką, Piotr przemierzył cały jej szlak bojowy na zachodnim froncie. Dopiero w grudniu 1918 r., mógł powrócić do domu. Ale to czas, gdy kończy się wojna, bo w listopadzie cesarstwo niemieckie ogarnia rewolucja, a jedenastego dnia tego miesiąca w Compiegne ma miejsce rozejm Niemiec z państwami Ententy. Wtedy Polska budzi się z niewoli. 27 grudnia Wielkopolanie chwytają za broń, by walczyć o polskie granice swojej rodzinnej ziemi.
Kiedy Piotr dowiedział się o powstaniu, natychmiast wyprawił się do Poznania, gdzie zgłosił się jako ochotnik do oddziału ppor. Ciążyńskiego Konnych Strzelców Straży Poznańskiej. Był to zalążek 15 Pułku Ułanów Poznańskich. 6 stycznia oddział Ciążyńskiego wziął udział w zdobyciu Ławicy, a 3 dni później został wezwany do wsparcia oddziałów walczących o Szubin.

11 stycznia ok. 7.30 szwadron dojeżdża do Kcyni, skąd wyrusza do Kołaczkowa. Tam ma wysadzić tory, by nie dopuścić niemieckich posiłków w pociągu pancernym do Szubina. Ciążyński zdobywa wieś, a jego strzelcy zajmują dworzec. Gdy nie udaje się rozerwać toru, urządzają „barykadę na szynach, z wozów, szyn i podobnych przedmiotów”. Ok. 20.00 od strony Bydgoszczy nadjeżdża pociąg z pancerną lokomotywą. Wtedy pada rozkaz: „Nie strzelać, aż Niemcy opuszczą wagony!” Jednak powietrze, przeszywa świst kul wystrzelonych przez kolonistów niemieckich. Niemcy wychodzą z wagonów i uderzają wręcz na załogę dworca. Reflektory z pociągu oświetlają polskich powstańców i wtedy pada strzał, który śmiertelnie rani w szyję walczącego w pierwszym szeregu starszego strzelca z Mosiny.

Piotr pochowany został na cmentarzu parafialnym w Mosinie. Uroczystości pogrzebowe, które odbyły się 24 stycznia 1919 r., opisał ówczesny „Kurier Poznański” w artykule pt. „Pogrzeb bohatera”: W smutnej, a tak podniosłej uroczystości rozpoczętej przemówieniem p. aptekarza Kitlera[Rittera – przy. autor] w domu żałoby, miasto i okolica wzięły liczny udział. Po solennej mszy św. ks. prob. Kałkowski wstąpił na kazalnicę i przemówił na cześć młodzieńca, pierwszego z obywateli mosińskich, który w obronie świętej sprawy poniósł śmierć bohaterską, po czym żołnierze na barkach unieśli trumnę z kościoła…
W okresie międzywojennym w czasie świąt nad jego grobem stawała żołnierska warta honorowa. Podczas okupacji hitlerowskiej, w obawie przed represjami, z jakimi mogła spotkać się rodzina powstańca, ówczesny proboszcz mosińskiej parafii ks. Haendschke wydarł stronę z księgi cmentarnej z wpisem o pochówku Piotra. Rodzina usunęła też tablicę na jego grobie i ukryła, zakopując gdzieś w okolicy. Jeszcze w 1958 r. trwała lokalna pamięć o poległym powstańcu. Z okazji 40. rocznicy wybuchu powstania Miejska Rada Narodowa nadała szosie do Rogalinka imię „Piotra Mocka”. Jednak w czasach współczesnych na wiele lat imię bohatera zniknęło z nazwy ulicy, a jego postać uległa zapomnieniu. Przypomniana została dopiero w 2008 r. na łamach „Faktów Mosińsko-Puszczykowskich” w artykule autorki „Mocek – bohater nieznany”. Piotr Mocek stał się m.in. bohaterem reportażu radiowego. Na jego ulicy mosiński magistrat ustawił nowe tablice z pełnym brzmieniem jej nazwy, a na rodzinnym grobowcu powstańca zawieszono tabliczkę z jego imieniem i nazwiskiem. W maju 2009 r. Rada Miejska w Mosinie uhonorowała pośmiertnie poległego powstańca Medalem Rzeczypospolitej Mosińskiej. W tym samym roku, na skwerze przy ul. Piotra Mocka stanął pamiątkowy obelisk poświęcony jego pamięci.

Reportaż radiowy o Piotrze Mocku:  polskieradio.pl/80/1007/Artykul/344919,Powrot-bohatera

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
Partnerzy
Niepokonani
Niepokonani