Poległ w bitwie o Szubin

JOANNA NOWACZYK

 

 

11 stycznia mija 95. rocznica śmierci st. ułana Piotra Mocka z Mosiny, patrona jednej z naszych ulic, który w powstaniu wielkopolskim oddał swoje młode życie za Ojczyznę.   

 

Urodził się 16 października1897 r. w Mosinie. Imię Piotr odziedziczył po ojcu, który był zwrotniczym i jako pracownik kolei, mieszkał z żoną Franciszką oraz 11-ciorgiem swych dzieci w „domku dróżnika”, przy kolejowym przejeździe na drodze do Rogalinka. Dzieciństwo Piotra, skończyło się szybko. Latem 1916 r., gdy trwała już I wojna światowa, spotkał go los ten sam, co innych młodych Wielkopolan. Gdy osiągnął pełnoletniość, został wcielony do pruskiej armii. O jego żołnierskich losach, opowiadają dziś tylko stemple na kartkach wysłanych z wojennej, przymusowej tułaczki. Na jednej z nich napisał:

„Kochani Rodzice, przesyłam wam widok wszystkich towarzyszy, którzy leżemy w jednej izbie. Proszę nie zapomnieć mi przysłać szczoteczki do zębów. Serdeczne pozdrowienia zasyłam wszystkim – Piotr.”  Kartka tej właśnie treści, nadeszła z Zossen koło Berlina, gdzie stacjonowała niemiecka 5 Bateria Regimentu Artylerii Polowej. Z tą jednostką, Piotr przemierzył cały jej szlak bojowy na zachodnim, wojennym froncie. Dopiero w grudniu 1918 r., mógł powrócić do domu. Ale to czas, gdy kończy się wojna, bo w listopadzie, cesarstwo niemieckie ogarnia rewolucja, a jedenastego dnia tego miesiąca w Compiegne, ma miejsce rozejm Niemiec z państwami Ententy. Wtedy Polska budzi się z niewoli. W ostatnich dniach grudnia, Wielkopolanie chwycą za broń, by walczyć o polskie granice swojej rodzinnej ziemi.

 

Powstanie

W dniu 27 grudnia, w godzinach popołudniowych, w okolicach Prezydium Policji i Bazaru wybuchają walki. Polskie oddziały zajmują cytadelę, redutę Grollmanna, arsenał przy Wielkich Garbarach, a Komisariat Narodowej Rady Ludowej mianuje tymczasowym naczelnym dowódcą powstania Stanisława Taczaka.  W dniu 30 grudnia, Poznań jest wolny. Jednak na prowincji, trwa koncentracja wojsk niemieckich. Już 28 grudnia na froncie północnym Niemcy zajmują Wrześnię, Witkowo, Gniezno, Mogilno, Inowrocław, Żnin, Szubin, Kcynię, Wągrowiec, Chodzież, Nakło. Wojska te mało tknięte rewolucją niemiecką, składały się z żołnierzy wrogo usposobionych dla Polaków i stały pod dowództwem oficerów. Rad żołnierskich nie miały – napisał później Tadeusz Fenrych, uczestnik sztabu dowodzenia walkami o Szubin.

Kiedy Piotr dowiedział się o powstaniu, natychmiast wyprawił się do Poznania, gdzie ppor. Ciążyński, organizował właśnie oddział Konnych Strzelców Straży Poznańskiej – wtedy zalążek 15 Pułku Ułanów Poznańskich. Do kawalerii, Piotr zgłosił się jako ochotnik. 6 stycznia oddział Ciążyńskiego bierze udział w zdobyciu Ławicy, a trzy dni później, w dniu 9 stycznia, dostaje wezwanie do wsparcia oddziałów walczących o Szubin.

W dniu 9 stycznia około godz. 18.00, z poznańskich koszar przy ul. Auguste-Victoriasrasse[obecnie ul. Grunwaldzka – przy. autor], na kolejowy dworzec główny wyruszył kombinowany szwadron kawalerii Ciążyńskiego. Jeszcze w tym samym dniu, w kierunku Szubina wyjeżdża pociągiem 110 koni, 2 wozy i kuchnia polowa, a także 109 strzelców konnych, wśród nich Piotr Mocek.

 

W szwadronie

Rankiem, 11 stycznia 1919 r., okolice Szubina otacza mgła, a na dworze panuje lekki mróz.

Około 7.30 szwadron Ciążyńskiego dojeżdża do Kcyni, skąd wyrusza do Kołaczkowa. Tam ma wysadzić tory, by nie dopuścić niemieckich posiłków w pociągu pancernym do Szubina.

Ciążyński zdobywa wieś, a jego strzelcy na rozkaz zajmują dworzec. Gdy nie udaje się „rozerwać” toru, urządzają „barykadę na szynach, z wozów, szyn i podobnych przedmiotów”.

Około 20.00, od strony Bydgoszczy nadjeżdża pociąg z pancerną lokomotywą. Wtedy pada rozkaz: „Nie strzelać, aż Niemcy opuszczą wagony!” Jednak powietrze, przeszywa świst kul wystrzelonych przez kolonistów niemieckich. Rozpoczyna się walka. Niemcy wychodzą z wagonów i uderzają wręcz na załogę dworca, reflektory z pociągu oświetlają polskich powstańców i wtedy pada strzał, który śmiertelnie rani w szyję walczącego w pierwszym szeregu starszego strzelca z Mosiny…

Dziś  Kołaczkowo, to duża wieś licząca ponad tysiąc mieszkańców. Niemym świadkiem zdarzeń sprzed 91 laty, jest tam opustoszały dworzec i kamień na cmentarzu ewangelickim, postawiony przez Niemców na grobie poległych wówczas 3 żołnierzy niemieckich. Ze szwadronu Ciążyńskiego, poległo 9 ułanów, wśród nich powstaniec z Mosiny.

 

Pogrzeb

Piotr Mocek pochowany został na cmentarzu parafialnym w Mosinie. Jego siostrzenica Klaudia Thomalla wspomina: Jak go wieźli z Szubina, to w każdym mieście dzwony biły. Jak Puszczykówko przestało bić, to Mosina zaczęła. Przy krzyżu na ul. Poznańskiej czekał już ksiądz, masa ludzi i szereg starszych dziewcząt w białych sukienkach. Moje dwie kuzynki też były wśród nich. Tak poprowadzili go do kościoła…

Uroczystości pogrzebowe w Mosinie, które odbyły się w dniu 24 stycznia 1919 r., opisał ówczesny „Kurier Poznański” w artykule pt. „Pogrzeb bohatera”: W smutnej, a tak podniosłej uroczystości rozpoczętej przemówieniem p. aptekarza Kitlera[Rittera – przy. autor] w domu żałoby, miasto i okolica wzięły liczny udział. Po solennej mszy św. ks. prob. Kałkowski wstąpił na kazalnicę i przemówił na cześć młodzieńca, pierwszego z obywateli mosińskich, który w obronie świętej sprawy poniósł śmierć bohaterską, po czym żołnierze na barkach unieśli trumnę z kościoła (…)Nad grobem towarzysz broni p. Wienckowski opowiedział przebieg potyczki, w ciągu której ś.p. Piotr Mocek, walcząc w pierwszym szeregu zginął ugodzony śmiertelnie w szyję. Wkrótce ziemia pokryła doczesne szczątki dzielnego żołnierza, druhowie nad świeżą mogiłą dali trzy salwy honorowe i tłumy rozeszły się powoli, ale w ślad za nimi szło wspomnienie tego, który niosąc młode swe życie w ofierze, czynem dowiódł, iż nie na darmo ślubował bronić ojczystej ziemi „do krwi ostatniej kropli z żył”, a pozostałym dał przykład chwalebny jak prawy Polak te słowa pieśni pojmuje”.

 

Pamięć

Piotr Mocek wymieniony został w nekrologu zbiorowym z Pułku w „Kurierze Poznańskim”

 i „Dzienniku Poznańskim” ze stycznia 1919 r.: strzelec Piotr Mocek z Mosiny; wśród poległych na kolumnie pomnika z 1927 r. 15 Pułku Ułanów Poznańskich przy ul. Ludgardy w Poznaniu: str. uł. Mocek Piotr 10 I 1919 (rozbieżność daty dziennej); na tablicy z 1939 r. poświęconej poległym ułanom autorstwa prof. M. Kułaka przy wejściu do z kasyna oficerskiego w koszarach Pułku: STARSZY UŁAN MOCEK PIOTR - obecnie w zbiorach Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego; na „Liście strat powstania wielkopolskiego 1918/1919” T. Jabłońskiego (nr 972), na „Liście strat Wojska Polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918-1920” (nr 26034) i współcześnie – na „Liście strat 15 Pułku Ułanów Poznańskich” (nr 21).  

W okresie międzywojennym, w czasie świąt nad grobem poległego ułana stawała żołnierska warta honorowa. Podczas okupacji hitlerowskiej, w obawie przed represjami, z jakimi mogła spotkać się rodzina powstańca, ówczesny proboszcz mosińskiej parafii ks. Haendschke wydarł stronę z księgi cmentarnej z wpisem o pochówku Piotra Mocka. Rodzina usunęła też tablicę na jego grobie i ukryła, zakopując ją gdzieś w okolicy.

Jeszcze w roku 1958, trwała lokalna pamięć o tym poległym powstańcu. Z okazji 40. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego, na wniosek mosińskiego koła ZBOWiD, Miejska Rada Narodowa nadała szosie do Rogalinka imię „Piotra Mocka”. Jednak w czasach współczesnych, imię bohatera zniknęło z nazwy ulicy, a jego postać z niewiadomych przyczyn uległa całkowitemu niemal zapomnieniu. Dopiero podjęte społecznie działania rozpoczęły proces przywracania pamięci należnej mosińskiemu bohaterowi powstania wielkopolskiego.

Po raz pierwszy postać Piotra Mocka przypomniana została w roku 2008 na łamach „Faktów Mosińsko-Puszczykowskich” w artykule „Mocek – bohater nieznany”, potem w mediach regionalnych, a nawet ogólnopolskich. Piotr Mocek stał się m.in. bohaterem reportażu radiowego Barbary Miczko-Malcher i Joanny Nowaczyk „Powrót bohatera”. Nauczyciele gminnych szkół podjęli się zadania przedstawienia i spopularyzowania tej postaci wśród dzieci i młodzieży, a także w środowiskach szkół, w których pracują. Na ulicy „Piotra Mocka” mosiński magistrat ustawił nowe tablice z pełnym brzmieniem jej nazwy. Na rodzinnym grobowcu powstańca zawieszono tabliczkę z jego imieniem i nazwiskiem, a w maju 2009 r. Rada Miejska w Mosinie uhonorowała pośmiertnie bohatera Powstania Wielkopolskiego Medalem Rzeczypospolitej Mosińskiej. W tym samym roku, w rocznicę wybuchu powstania, na skwerze przy ulicy jego imienia, stanął pamiątkowy obelisk poświęcony jego pamięci... 

Wyszukiwarka
Rozstrzelani na rynku z Mosinie
Rozstrzelani na rynku z Mosinie
Partnerzy
1 DPanc. gen. Maczka
1 DPanc. gen. Maczka