Podróż do przeszłości

 JOANNA NOWACZYK

 

 

Okolice Mosiny, pod względem walorów krajobrazowych i przyrodniczych, należą do najpiękniejszych w Wielkopolsce. To tutaj, w końcu lat 50. utworzony został Wielkopolski Park Narodowy – jeden z 23 takich obszarów chronionych w Polsce. Jego dzisiejsze tereny, już dawno temu stały się miejscem spacerów tutejszych mieszkańców, a także mieszkańców aglomeracji poznańskiej, którzy od początku minionego stulecia, mogli dojechać pociągiem do stacji „Osowa Góra” – w samo serce morenowych wzgórz…

Licząca 132 m n.p.m. Osowa Góra, jest najwyższym w okolicy Mosiny wzniesieniem, ukształtowanym ok. 15 tys. lat temu, kiedy gościł tu lądolód w czasie zlodowacenia bałtyckiego. Istnieje też hipoteza, że wzniesienie jest dawniejszym jeszcze, wygasłym wulkanem, a dziś stoją na nim zbiorniki wody dla Miasta Poznania…

Osobliwe walory rozciągającego się wokół tej góry polodowcowego krajobrazu, dostrzegł już w roku 1922 prof. Adam Wodziczko. Ten wybitny biolog Uniwersytetu Poznańskiego, wystąpił wówczas o utworzenie tu parku narodowego, który powstał jednak dopiero w końcu lat 50. XX wieku. Od dawien dawna, obszar parku był terenem spacerowym dla tutejszych mieszkańców, a także mieszkańców aglomeracji poznańskiej, którzy od początku minionego stulecia, mogli dojechać pociągiem do stacji „Osowa Góra” – w samo serce morenowych wzgórz…

Historia linii kolejowej Poznań – Osowa Góra, wiąże się z dziejami Sanatorium w Ludwikowie. Z uwagi na dobre warunki klimatyczne, w miejscu, gdzie dziś znajduje się Wielkopolskie Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Poznaniu „Szpital w Ludwikowie”, niemiecka spółka akcyjna „Gesellschaft Luftkuror und Villenanlage Ludwigsshoehe”, pobudowała w końcu XIX w. kompleks leśnego pensjonatu z restauracją. Niedługo potem, pensjonariusze mogli dojechać do kurortu pociągiem, bo 1 listopada 1912 roku, uruchomiony został pierwszy odcinek linii kolejowej Puszczykówko – Ludwikowo. Po drodze, pociąg zatrzymywał się na stacji „Perkiewiczówka”, którą po II wojnie światowej przemianowano na stację „Mosina-Pożegowo”. Podobnie stacja „Ludwikowo”, w okresie powojennym zyskała nazwę „Osowa Góra”.

Elektryfikacja linii kolejowej Poznań – Osowa Góra, nastąpiła w końcu lat 60. Pierwszy pociąg elektryczny, wyruszył z Dworca Głównego w Poznaniu w dniu 31 maja 1969 r., a tamtą podróż opisała ówczesna „Gazeta Poznańska”. Zgodnie z tamtą dziennikarską relacją, pociąg prowadził maszynista Zenon Janik. Złożony z dwóch jednostek – „6 nowiusieńkich, lśniących wagonów produkcji PAFAWAG” – wyruszył z peronu IV a, o godz. 10.15. „Deszcz leje jak z cebra. Na stacji w Puszczykowie, konduktor rewizyjny Czesław Mazur, zdecydował się zabrać dalszych nieprzewidzianych pasażerów. Taka okazja zdarza się tylko raz. Do Osowej Góry przejazd trwał tylko 25 minut. A więc skrócenie przebiegu prawie o połowę w stosunku do poprzedniego rozkładu jazdy.” – donosiła Gazeta Poznańska.

Przy okazji modernizacji tej linii, na Poznańskiej w Mosinie postawiono budkę dróżnika, a przejazd stał się strzeżony. Na stacji Mosina–Pożegowo, uruchomiono kasę biletową a w sezonie letnim bilety można też było kupić w samej „Osowej Górze”. Na stacji końcowej, w miejsce dawnej, drewnianej wiaty postawiono wiatę murowaną, z myślą o oczekujących na pociąg podróżnych.

Licząca 21 km linia kolejowa, w tamtym czasie i przez następne blisko 30 lat, tętniła życiem. Największą popularnością, cieszyła się w sezonie wakacyjnym, kiedy kursowało tam aż 7 pociągów dziennie. Także w weekendy mieszkańcy Poznania i okolic przyjeżdżali po oddech świeżym, leśnym powietrzem, a mieszkańcy Mosiny, udawali się na spacer pieszo – tą samą trasą, bo wzdłuż torów wydeptany został tłumnie trakt spacerowy.

Wspominając czasy dzieciństwa i wczesnej młodości, i ja znajduję w pamięci dziesiątki kursów tym pociągiem. Jako mieszkanka poznańskiego Dębca, przyjeżdżałam tu wówczas na wędrówki szlakami WPN-u, najpierw z rodzicami, potem z przyjaciółmi, a zimą – na saneczki, by pozjeżdżać z „Janosika” – morenowego wzniesienia zwanego tak potocznie ze względu na typ zainstalowanego tam wyciągu narciarskiego. Obsługiwał on, w sezonie zimowym tamtych lat, przybywających licznie narciarzy. Oni też korzystali z transportu pociągiem do Osowej Góry. Ta linia kolejowa, była też podstawowym środkiem transportu dla osób, które odwiedzały swoich bliskich w sanatorium w Ludwikowie, czy dzieci przebywające na leczeniu w prewentorium w Jeziorach…

W latach 90., ogólnopolski kryzys w kolejnictwie, spowodował ograniczenie kursów pociągu do Osowej Góry. W dniu 1 października 1999 roku, prawie 10 lat temu, do stacji położonej w samym sercu WPN-u, wyruszył ostatni pociąg osobowy, a dwa lata później, trasę zamknięto dla ruchu towarowego. W roku 2002, zlikwidowano trakcję elektryczną, a w 2006 – linia została usunięta z ewidencji PKP PLK. Dziś tory do Osowej Góry zarosły gąszczem krzewów, a zabudowania na stacji końcowej, coraz bardziej niszczeją. Na długim peronie i pod szczątkami wiaty, nikt nie wyczekuje już pociągu.

Trudno jednoznacznie uznać, że gwałtowny proces zmotoryzowania społeczeństwa w latach 90., był wystarczającym powodem, by zlikwidować pociąg o szczególnych, wręcz unikatowych walorach turystycznych. Ciesząca się przez wiele dziesięcioleci popularnością wśród mieszkańców okolicy bliższej i dalszej kolejowa trasa do Osowej Góry, za 3 lata obchodziłaby swoje 100-lecie. Niestety, tego pięknego jubileuszu nie doczekała – a szkoda…        

 

Miejscem rekreacji przyjeżdżających do stacji Osowa Góra poznanianków, a także udających się na spacer mosiniaków, były piękne jeziora WPN –u: Góreckie, Skrzynka, Kociołek, Budzyńskie. Z każdym z nich, wiążą się ciekawe przekazy, wspomnienia, czy legendy. Ale to już następna historia.

 

Fotografie archiwalne ze zborów Izby Muzealnej w Mosinie, przekazane tam przez p. Elwirę Mrówczyńską

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
Partnerzy
Niepokonani
Niepokonani