Na Zaduszki

SARA SZUMAN
 

Wraz z jesienną pogodą nadchodzą dni Wszystkich Świętych oraz Zaduszny. Masowo więc odwiedzamy cmentarze, sprzątając groby i przynosząc kwiaty i znicze, aby przygotować nasze miejsca pamięci o bliskich na ten dzień. Jest to wyjątkowy okres, bo rzadko dziś mamy czas, żeby na co dzień rozmyślać o tych, co odeszli i przyglądać się własnemu życiu, pamiętając o śmierci. W te dwa dni cmentarze wyglądają pięknie, przystrojone kwiatami i kolorowymi światłami zniczy, a setki ludzi, spacerujących wolno wąskimi ścieżkami, sprawiają, że to miejsce ożywa.

W naszej gminie jest też wiele miejsc, o których mało kto wtedy pamięta – są to opuszczone i zniszczone XIX-wieczne cmentarze wiejskie, żydowskie i ewangelickie. Szczególnie dużo jest tych ostatnich – Gminna Ewidencja Zabytków wymienia ich aż 12. Wszystkie zostały założone w XIX wieku, niektóre jeszcze w I połowie. Część z nich pozostała czynna nawet do drugiej połowy wieku XX, a jeden służy obecnie jako cmentarz katolicki.

Oznaczone są zazwyczaj krzyżem lub kamieniem z inskrypcją, często zarośnięte. Wyglądają na nieuporządkowane miejsca, z którymi z nieznanych przyczyn nikt dotąd nie zrobił porządku. Spośród dziko rosnących drzew i krzewów wystają tu i ówdzie niższe lub wyższe pagórki omszałego kamienia. Czasem da się z nich coś odczytać. Nie raz wokół poniewierają się śmieci – choć nikt nie wyrzuca ich tam złośliwie, miejsca nieuczęszczane przyciągają nieporządek. Zazwyczaj panuje tam cisza. Całe cmentarze i pojedyncze nagrobki mają jednak swoje historie – opowiadają o innych czasach i ludziach, którzy tu żyli.

Czasami możemy odszukać taką historię, która ożywi dla nas te miejsca.

Cmentarz ewangelicki w Baranówku powstał prawdopodobnie w pierwszej połowie XIX wieku i służył głównie ludności niemieckiej. Dziś znajdziemy tu 10 zdekompletowanych nagrobków. Ostatni pochówek odbył się w latach 60-tych XX wieku. Świadkowie pamiętali, że pochowano tam Annę Gunth. Ona i jej mąż posiadali gospodarstwo rolne w Baranówku. Pod koniec wojny, wskutek nieszczęśliwego wypadku przy skoku przez rów, Pan Gunth zmarł i został pochowany na tymże cmentarzu. Jego żona nie uciekła wraz z innymi Niemcami, obawiającymi się nadejścia frontu i Rosjan – nie chciała zostawić gospodarstwa i męża. Gospodarstwo prawdopodobnie jej odebrano, gdyż w momencie śmierci znajdowała się w Domu Pomocy Społecznej w Śremie. Jej ostatnim życzeniem było jednak, aby pochowano ją na cmentarzu ewangelickim, obok męża. Nie mieli dzieci, w pogrzebie uczestniczyli dawni sąsiedzi. Grób nie zachował się do dziś.

 Takie cmentarze, mniej lub bardziej uporządkowane, zazwyczaj liczące od kilku do kilkunastu nagrobków, możemy znaleźć w Baranówku, Borkowicach, Starym i Nowym Dymaczewie, Krosinku, Krośnie, Mosinie, Pecnej, Radzewicach, Rogalinku, Sowinkach i Żabinku.

Może idąc w tym roku na cmentarz zapalimy znicz i na którymś z nich?

Źródło: Bogusław Kuik,   http://www.grzybno.info.pl/cmentarz_baranowko.php

Sara Szuman

 

Fot. Małgorzata Kaptur

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Partnerzy
40:1 - Bitwa pod Wizną
40:1 - Bitwa pod Wizną