Łemkowyna

JOANNA NOWACZYK

Beskid Niski to błotniste puste szlaki i lasy porośnięte bukami, o których Jerzy Harasymowicz pisał, że w nich są wszystkie wiersze…To opuszczone, wiejskie doliny, przydrożne krzyże, cerkiewne dachy i cmentarze wojenne z czasów I wojny światowej, bo tędy przebiegał front austriacko-rosyjski. To także odbywająca się co roku w Zdyni Łemkowska Watra, która przypomina, że historyczni mieszkańcy tych ziem, chociaż w większości rozsiani po Polsce, a nawet po świecie, powracają do swoich korzeni…      

 

Trzeci dzień w Beskidzie. Późnym popołudniem  schodzimy z Magury Małastowskiej do Pętnej, by krótszą trasą dojść do Bartnego. Nie prowadzi tędy żaden szlak, więc trzeba pójść ścieżką przecinającą pasmo Dziamery. Po drugiej stronie jej grzbietu, leży cel naszej wędrówki. Nie wiemy jeszcze, że choć niegroźna na mapie i nie tak rozległa Dziamera, dla nas stanie się nie do przebycia, dezorientując kierunek naszego marszu. Gdy po raz trzeci już, próbując przejść przez ten grzbiet „lądujemy” z powrotem w Pętnej, dajemy za wygraną. Wracamy do niebieskiego szlaku, który – już po ciemku i z latarkami – obchodząc Dziamerę, prowadzi nas do Bartnego – wsi nazwanej stolicą Łemkowszczyzny. Tam czeka nocleg w Bacówce PTTK, na której kończy się wiejska droga…

 

łem czyli tylko

Łemkowszyzna lub Łemkowyna, jak mówią na nią sami Łemkowie, to nazwa zamieszkiwanej od wieków przez tę grupę etniczną krainy. ,,Ten lud mieszka w niskim Beskidzie od źródeł Ropy po źródła Sanu. W jego gwarze spotykamy słowo: łem w znaczeniu „tylko”, w niektórych wioskach nad Osławą: nem albo też i stąd zowią ich Łemkami. Oni sami nazywają się Rusnakami.” - taką etymologię podaje Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego z 1882 r.

Na ziemie polskie, Łemkowie dotarli jeszcze w średniowieczu. Najbardziej uznana teoria ich pochodzenia „prowadzi” wołoskich pasterzy z terenów dzisiejszej Rumunii, wzdłuż głównego grzbietu Karpat. Migrując, mieszali się po drodze z ludami ruskimi z terenów dzisiejszej Ukrainy, a w swojej wędrówce na zachód dotarli do Beskidu Śląskiego. Na ziemiach polskich, z wędrownych pasterzy stali się rolnikami.     

Nazwa Łemko miała pierwotnie charakter przezwiska, z powodu słowa „łem”, które w języku tej grupy etnicznej pojawiało się bardzo często. Zauważyli to wschodni sąsiedzi Łemków Bojkowie – też pochodzenia wołosko-ruskiego, zamieszkujący dawniej dzisiejsze Bieszczady – przezywali więc Rusnaków Łemkami. W XIX w. nazwę tę upowszechnili polscy badacze Łemkowszczyzny, a z czasem przyjęli ją sami Łemkowie. 

Łemków odróżnić można było łatwo po mowie, obyczajach, a także po stroju, choć nie był bogaty, ani ozdobny – płócienna, biała koszula i spodnie, brązowa kurtka, u kobiet długie spódnice „kabaty” z zapaską. Charakterystycznym elementem stroju męskiego, były brązowe męskie płaszcze „czuhy” – długie, do połowy łydek, z długim prostokątnym kołnierzem spadającym na plecy i zakończonym frędzlami, z którego można było zrobić kaptur. Dlatego Wincenty Pol nazywał Łemków Czuchońcami. Język łemkowski, choć jest jednym z dialektów ukraińskiego, od języka literackiego różni się znacznie. Kształtował się pod silnym wpływem polskiego, też słowackiego, a występują w nim elementy węgierskie i rumuńskie. Jest wiele słów spotykanych tylko na Łemkowszczyźnie np. chyża, czyli chata lub pec, czyli piec.

 

W Łemkowynie, Polacy stanowili mniejszość. Było dużo wsi czysto łemkowskich, a wsi wyłącznie polskich – zaledwie kilka. W latach 30. liczbę Łemków oszacowano na ok. 100 - 150 tyś., a wsi łemkowskich – na  170. Na tym terenie mieszkało tylko 26 tyś. Polaków i 8 tyś Żydów, a także znaczna grupa Cyganów.

Współcześnie, według spisu powszechnego z 2002 r., na Łemkowszczyźnie narodowość łemkowską zadeklarowały tylko 1642 osoby, co stanowi 28% wszystkich zadeklarowanych w Polsce Łemków. Ponadto na tym terenie, 789 osób zadeklarowało narodowość ukraińską, choć można przypuszczać, iż w większości są to Łemkowie. Daje to razem zaledwie 4% ogółu dzisiejszych mieszkańców Łemkowszczyzny – resztę stanowi katolicka ludność polska. Spadek liczebności Łemków w ciągu niecałego stulecia, to wynik „czystki” etnicznej –przesiedleń  po II wojnie światowej. Rozproszenie mieszkańców zwartej krainy, z czasem doprowadziło do asymilacji z inną ludnością i utraty poczucia łemkowskiej tożsamości.

 

akcja „Wisła”

Pierwotnie Łemkowie byli prawosławni, lecz po unii brzeskiej w 1596 r., przeszli na grekokatolicyzm. W czasie zaborów, władze austriackie popierały ten właśnie kościół, który przyjmował, że Łemkowie są Ukraińcami, odrzucając tzw. orientację rusofilską uznającą istnienie jednego narodu ruskiego – rosyjskiego. Za sympatie rusofilskie, a co za tym idzie do prawosławia, zaborca prześladował Łemków – ok. 2 tys. osób osadzono w Thalerhofie k. Grazu - jednym z pierwszych, jak się uznaje, obozów koncentracyjnych.

W okresie międzywojennym, wśród części Łemków upowszechniła się orientacja ukraińska, lecz znaczna część, w proteście przed natarczywą, proukraińską agitacją grekokatolickich duchownych, powróciła do prawosławia – nawet całymi wsiami. W efekcie, w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu, zdecydowana większość Łemków nie poparła ani czynnie, ani zbrojnie Ukraińskiej Powstańczej Armii. Mimo to, cała ludność łemkowska została wysiedlona z powodu sprzyjania „banderowcom”, czyli UPA. Najpierw, w latach 1944-46 w ramach wymiany ludności między Polska a ZSRR 70% Łemków zmuszono do wyjechania z Łemkowszczyzny na sowiecką Ukrainę, używając różnych form nacisku. W roku 1947, w ramach akcji „Wisła” przeprowadzonej przez Ludowe Wojsko Polskie i formacje policyjne, pozostałych Łemków pod przymusem wojskowym deportowano na Ziemie Odzyskane (okolice Legnicy, Wrocławia, Zielonej Góry i Koszalina). Choć w niektórych łemkowskich gospodarstwach zamieszkali polscy osadnicy, Łemkowyna niemal całkiem opustoszała…    

  

daleko od szosy

Stolica Łemkowszczyzny Bartne leży „daleko od szosy”, bo 10 km od trasy Gorlice-Konieczna, a wijąca się do niej droga, kończy się wraz z ostatnimi zabudowaniami tej wsi. W końcu XIX w. Bartne liczyło 819 mieszkańców i 132 gospodarstwa.

W okresie międzywojennym istniało tu  kilka sklepów i 3 karczmy – 2  prowadzone przez Żydów, a trzecia przez Łemków. Była też sześcioletnia szkoła, w której nauczyciele uczyli po polsku i po łemkowsku, czytelnia i drobny przemysł wiejski - w latach trzydziestych XX w. były tu dwie olejarnie, młyn i wiatrak. Bartne słynne było w okolicy z kamieniarstwa. Stąd pochodziło wiele gospodarskich sprzętów (żarna, koła młyńskie) oraz spotykane w okolicy krzyże nagrobne i kapliczki…    

W 1945 r., na skutek agitacji i nacisków, połowa rodzin z Bartnego wyjechała na sowiecką Ukrainę. Akcja „Wisła” z kolei „oczyściła” resztę wsi, której mieszkańców przesiedlono w Legnickie. Do Bartnego przyjechali polscy osadnicy zza Biecza, a niezamieszkane domy rozprzedano na rozbiórkę.  Po 1956 roku, pozwolono Łemkom wrócić na Łemkowszczyznę, jednak musieli odkupywać swoje własne zagrody. Do Bartnego powróciło kilkadziesiąt rodzin ….

Dziś nie ma tu szkoły i nie ma sklepu – do wsi przyjeżdża codziennie sklepik obwoźny – a  jeden dziennie autobus kursuje tylko w dni nauki szkolnej. Wieś liczy 50 domostw. Miejscowa ludność modli się w prawosławnej cerkwi, bo jeszcze w latach 30. ubiegłego stulecia, większość wsi przeszła na prawosławie. W zachowanej grekokatolickiej świątyni, urządzono regionalne muzeum. Krzyże stojące wzdłuż drogi, przypominają o kamieniarskiej tradycji i o korzeniach tutejszej ludności. Jednak wiele łemkowskich wsi, w wyniku akcji wysiedleń, opustoszało na zawsze i dziś nie ma już po nich prawie śladu – prócz ich nazwy, która na turystycznych mapach figuruje ujęta w nawiasie, a także ukrytych wśród łąk wiejskich cmentarzy i kapliczek…

 

cisza w dolinie

By dotrzeć do Nieznajowej, aż kilka razy przejść trzeba rzekę Wisłokę, czego się nie da suchą stopą. Wreszcie oczom ukaże się urokliwy widok – skąpana w słońcu, pusta dolina, gdzie panującą ciszę zakłóca jedynie szum traw i śpiew przelatujących ptaków. Miejsce, w którym stały kiedyś wiejskie zagrody, porasta dziś łąka, na której gdzieniegdzie widać jałowce rosnące w granicach dawnych gospodarstw, a także kilka przydrożnych krzyży…

Przed wojną mieszkało tu 250 Łemków, a Nieznajowa znana była w całej okolicy z powodu odbywających się w niej targów. W 1945 r. wszystkich mieszkańców wywieziono do ZSRR. Dziś nie ma tu ani jednego domu, a resztki cerkwi rozpadły się w latach 70. Jedynie w dawnej leśniczówce u wejścia do doliny, w okresie letnim można tu spotkać ludzi ze Stowarzyszenia Miłośników Nieznajomej, opiekujących się tą doliną. Proponują nam nocleg, a jedynym warunkiem jest własne jedzenie i jakaś praca na rzecz tej chaty.

W latach 1969 – 1981 chatę zajmował zakład karny, głównie dla więźniów politycznych. W czasie transportu do tego miejsca, więźniowie nie bardzo wiedzieli, dokąd ich wiozą. A kiedy znaleźli się wreszcie na miejscu wierzyli, że są na Syberii…

Rozproszonych przed ponad półwieczem na 4 strony świata Łemków miało nie być. Mieli roztopić się w morzu większości. A jednak, ich tęsknota za górską ojczyzną zrodziła ideę Łemkowskiej Watry – festiwalu kultury łemkowskiej. Od 30 lat, do Zdyni w Beskidzie Niskim, z różnych stron Polski i świata, przyjeżdżają tysiące Łemków, by powrócić do swoich korzeni – na Łemkowynę.

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Rozstrzelani na rynku z Mosinie
Rozstrzelani na rynku z Mosinie
Partnerzy
Pamięci
Pamięci "Hubala"