Piotr Mocek - zapomniany powstaniec...

 

 JOANNA NOWACZYK

 

Piotr Mocek – zapomniany powstaniec z Mosiny

 

          Ulicą Mocka w Mosinie, przejeżdżał każdy mieszkaniec tego miasteczka. To trasa na Kórnik, a po drodze, skręcając w porę w lewo, dojeżdża się do pobliskiego szpitala w Puszczykowie. Jednak mało kto z tutejszych mieszkańców dotąd wiedział, kim był ów Mocek, a zapytani mówili, że pewnie był…jakimś komunistą. W pewnym okresie najnowszej historii często przecież bywało, że ulice miewały takich patronów. Nawet w miejscowym Urzędzie Miejskim, brak było dokumentów i wiedzy o pochodzeniu nazwy ulicy. W urzędowym rejestrze, a także na współczesnym planie miasta, wszyscy osobowi patroni ulic wymienieni są z imienia i nazwiska. Patron drogi wiodącej do Kórnika, pozostawał jednak bezimienny. Bezimienna była też tablica z nazwą ulicy, jak gdyby imię Mocka zagubiło się w czasie. Jedynie w najstarszej, mosińskiej księdze meldunkowej z roku 1958 wpisano, że pierwszy mieszkaniec zameldował się tu dopiero w roku 1964, przy ulicy o nazwie „Piotra Mocka”.[1] Tę dziwną zagadkę związaną z osobą patrona, wyjaśnia dopiero odnaleziona w Archiwum Państwowym w Poznaniu Uchwała Nr. 20/58 Miejskiej Rady Narodowej z października 1958 roku, nadająca szosie do Rogalinka imię „Piotra Mocka”. Przy tej szosie bowiem, urodził się i wychował (strażnica kolejowa) i stamtąd zgłosił się do powstania wielkopolskiego i poległ w dniu 11 stycznia 1919 r. w Szubinie starszy ułan Piotr Mocek – jedyny poległy powstaniec z Mosiny, zarazem jeden pierwszych poległych 15 Pułku Ułanów Poznańskich.[2]Urodził się 16 października1897 r. w Mosinie.[3] Imię Piotr odziedziczył po ojcu, który był zwrotniczym[4] i jako pracownik kolei, mieszkał z żoną Franciszką oraz 11-ciorgiem swych dzieci w „domku dróżnika”, przy kolejowym przejeździe na drodze do Rogalinka. Tam też Piotr Mocek spędził swoje dzieciństwo. Gdy osiągnął pełnoletniość, trwała już I wojna światowa, dlatego spotkał go los ten sam, co innych młodych Wielkopolan: został wcielony do pruskiej armii, do 5 Baterii Regimentu Artylerii Polowej stacjonującej w Zossen k. Berlina. O jego żołnierskich losach, opowiadają dziś stemple na kartkach wysłanych z wojennej, przymusowej tułaczki. Na jednej z nich Piotr Mocek napisał: Kochani rodzice! Przesyłam wam widok wszystkich towarzyszy, którzy leżemy w jednej izbie. Proszę nie zapomnieć mi przysłać szczoteczki do zębów. Serdeczne pozdrowienia zasyłam wszystkim – Piotr.”  Na innej, wysłanej do Jana Mocka, czytamy: „Kochany Bracie. Za list Twój ci serdecznie dziękuję z urlopu. Tutaj jest bardzo ciężko, wymarsz mamy na początku września…”.[5]W dniu 10 września, jednostka Artylerii Polowej z Zossen wprowadzona została do działań wojennych w ramach 25 Dywizji Landwehry. To w jej szeregach, Piotr przemierzył szlak bojowy od Aisne, aż do Szampanii. Stamtąd jednostkę skierowano do Górnej Alzacji, a już od marca 1918, regiment tworzył związek taktyczny o nazwie 32 Zapasowa Brygada Piechoty, z którą 23 grudnia tegoż roku, powrócił z frontu do Niemiec. Tymczasem w listopadzie, cesarstwo niemieckie ogarnia rewolucja, a jedenastego dnia tego miesiąca, w Copmpiègne, Niemcy podpisują rozejm z państwami Ententy. Wtedy właśnie Polska budzi się ze 123-letniej niewoli, a w Wielkopolsce wybucha powstanie.W Poznaniu już w listopadzie 1918 r., ujawnia się Straż Obywatelska, przemianowana później na Straż Ludową, a w mieście tworzą się polskie struktury wojskowe. W dniu 27 grudnia, w godzinach popołudniowych, w okolicach Prezydium Policji i Bazaru wybuchają walki. Dalej wypadki potoczą się szybko. Polskie oddziały zajmują cytadelę, redutę Grollmanna, arsenał przy Wielkich Garbarach, a Komisariat Narodowej Rady Ludowej mianuje tymczasowym naczelnym dowódcą powstania Stanisława Taczaka.  W dniu 30 grudnia, Poznań jest wolny. Jednak na prowincji, trwa koncentracja wojsk niemieckich. Już 28 grudnia na froncie północnym Niemcy zajmują Wrześnię, Witkowo, Gniezno, Mogilno, Inowrocław, Żnin, Szubin, Kcynię, Wągrowiec, Chodzież, Nakło. Wojska te mało tknięte rewolucją niemiecką, składały się z żołnierzy wrogo usposobionych dla Polaków i stały pod dowództwem oficerów. Rad żołnierskich nie miały[6] – napisał później Tadeusz Fenrych, uczestnik sztabu dowodzenia walkami o Szubin. Właśnie tam, w okolicach Szubina odda swoje młode życie Piotr Mocek z Mosiny.Tymczasem w Poznaniu, następnego dnia po wybuchu powstania ppor. Kazimierz Ciążyński organizuje szwadron Konnych Strzelców Straży Poznańskiej i obejmuje nad nim dowodzenie.[7] Do tego oddziału zgłaszają się kolejni ochotnicy – wśród nich Piotr Mocek z Mosiny. Już 6 stycznia 1919 r., szwadron bierze udział w zdobyciu Ławicy, a trzy dni później, dostaje wezwanie do wsparcia oddziałów walczących o Szubin.W dniu 9 stycznia około godz. 18.00, z poznańskich koszar przy ul. Auguste-Victoriasrasse[8], na kolejowy dworzec główny wyruszył kombinowany szwadron kawalerii pod dowództwem Kazimierza Ciążyńskiego. Jeszcze w tym samym dniu, w kierunku Szubina wyjeżdża pociągiem 110 koni, 2 wozy i kuchnia polowa, a także 109 strzelców konnych, wśród nich Piotr Mocek z Mosiny.[9] Pociąg miał postój w Damasławku. Do Ciążyńskiego nadszedł tam rozkaz: Kawalerja pozostaje w pociągu. Konie odpaść. Ludzi odżywić i czekać rozkazu dalszej jazdy do Kcyni. Na rozkaz Paluch.[10]Rankiem 11 stycznia, okolice Szubina otaczała mgła. Powietrze sprzyjało, pogoda, lekki mróz i mglisto – napisał w swoich wspomnieniach jeden z uczestników walk o Szubin. [11] Zaledwie 19 kilometrów dalej, ok. 7.30, po rozładunku na stacji w Kcyni, poznański szwadron wyruszył do Kołaczkowa. Tam według planu, miał wysadzić tory, by nie dopuścić, aby niemieckie posiłki dotarły do Szubina pancernym pociągiem z Bydgoszczy. Oddział Ciążyńskiego zdobył wieś, biorąc do niewoli 12 niemieckich żołnierzy, a strzelcy na rozkaz zajęli dworzec. Ponieważ nie udało się „rozerwać” toru, urządzono „barykadę na szynach z wozów, szyn i podobnych przedmiotów”. Około 20.00 nadjechał pociąg z pancerną lokomotywą. Dowódca szwadronu wydał rozkaz, by nie strzelać, aż Niemcy opuszczą wagony.[12] Gdy jednak w kierunku powstańców padły pierwsze strzały, rozpoczęła się walka, a niemieccy żołnierze uderzyli na załogę dworca. Reflektory z pociągu oświetliły powstańczy szwadron. To wtedy padł strzał, który śmiertelnie ugodził w szyję jednego z walczących – Piotra Mocka.      W dniu 14 stycznia „Dziennik Poznański” donosił z frontu: Szubin wzięty 11 bm. o godz. 9.00 wieczorem. Pancerny pociąg niemiecki wrócił do Bydgoszczy…Wojska nasze walczyły karnie i po bohatersku. Straty nasze stosunkowo małe…[13].

W walkach o Szubin zginęło 10 strzelców konnych – to pierwsi polegli z 15 Pułku Ułanów Poznańskich.[14] Piotr Mocek pochowany został na cmentarzu parafialnym w Mosinie. Jego siostrzenica Klaudia Thomalla wspomina: Jak go wieźli z Szubina, to w każdym mieście dzwony biły. Jak Puszczykówko przestało bić, to Mosina zaczęła. Przy krzyżu na ul. Poznańskiej czekał już ksiądz, masa ludzi i szereg starszych dziewcząt w białych sukienkach. Moje dwie kuzynki też były wśród nich. Tak poprowadzili go do kościoła…

Uroczystości pogrzebowe w Mosinie, które odbyły się w dniu 24 stycznia 1919 r., opisał ówczesny „Kurier Poznański” w artykule pt. „Pogrzeb bohatera”: W smutnej, a tak podniosłej uroczystości rozpoczętej przemówieniem p. aptekarza Kitlera[15] w domu żałoby, miasto i okolica wzięły liczny udział. Po solennej mszy św. ks. prob. Kałkowski wstąpił na kazalnicę i przemówił na cześć młodzieńca, pierwszego z obywateli mosińskich, który w obronie świętej sprawy poniósł śmierć bohaterską, po czym żołnierze na barkach unieśli trumnę z kościoła. Otoczyły ją dziewczęta w bieli z wieńcami i orszak żałobny ruszył w kierunku cmentarza, ulicą, którą poległy niedawno temu w pamiętnym dniu Nowego Roku kroczył na czele tej samej rzeszy ludu z pieśnią na ustach i z sztandarem w ręku w radosnym pochodzie. Jak wtedy z wszystkich okien powiewały chorągwie narodowe – bohaterowi na chwałę. Nad grobem towarzysz broni p. Wienckowski opowiedział przebieg potyczki, w ciągu której ś.p. Piotr Mocek, walcząc w pierwszym szeregu zginął ugodzony śmiertelnie w szyję. Wkrótce ziemia pokryła doczesne szczątki dzielnego żołnierza, druhowie nad świeżą mogiłą dali trzy salwy honorowe i tłumy rozeszły się powoli, ale w ślad za nimi szło wspomnienie tego, który niosąc młode swe życie w ofierze, czynem dowiódł, iż nie na darmo ślubował bronić ojczystej ziemi „do krwi ostatniej kropli z żył”, a pozostałym dał przykład chwalebny jak prawy Polak te słowa pieśni pojmuje”.[16]

Piotr Mocek wymieniony został w nekrologu zbiorowym z Pułku w „Kurierze Poznańskim”[17] i „Dzienniku Poznańskim”[18] ze stycznia 1919 r.: strzelec Piotr Mocek z Mosiny; wśród poległych na kolumnie pomnika z 1927 r. 15 Pułku Ułanów Poznańskich przy ul. Ludgardy w Poznaniu: str. uł. Mocek Piotr 10 I 1919 (rozbieżność daty dziennej)[19]; na tablicy z 1939 r. poświęconej poległym ułanom autorstwa prof. M. Kułaka przy wejściu do z kasyna oficerskiego w koszarach Pułku: STARSZY UŁAN MOCEK PIOTR - obecnie w zbiorach Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego[20]; na „Liście strat powstania wielkopolskiego 1918/1919” T. Jabłońskiego (nr 972 )[21], na „Liście strat Wojska Polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918-1920” (nr 26034)[22] i współcześnie – na „Liście strat 15 Pułku Ułanów Poznańskich” (nr 21)[23].  

W okresie międzywojennym, w czasie świąt – jak relacjonuje rodzina – nad grobem poległego ułana stawała żołnierska warta honorowa. Podczas okupacji hitlerowskiej, w obawie przed represjami, z jakimi mogła spotkać się rodzina powstańca, ówczesny proboszcz mosińskiej parafii ks. Haendschke wydarł stronę z księgi cmentarnej z wpisem o pochówku Piotra Mocka. Rodzina usunęła też tablicę na jego grobie i ukryła, zakopując ją gdzieś w okolicy.

Jeszcze w roku 1958, trwała lokalna pamięć o tym poległym powstańcu. Z okazji 40. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego, na wniosek mosińskiego koła ZBOWiD, Miejska Rada Narodowa nadała szosie do Rogalinka imię „Piotra Mocka”. Jednak w czasach współczesnych, z niewiadomych przyczyn postać mosińskiego bohatera powstania wielkopolskiego uległa całkowitemu niemal zapomnieniu. W miesiącu listopadzie ubiegłego roku, już po ukazaniu się w lokalnej prasie artykułów poświęconych poległemu ułanowi, uczennice Gimnazjum nr 2 w Mosinie przeprowadziły sondaż uliczny, pytając przypadkowo napotkanych mieszkańców Mosiny, kim był Piotr Mocek. Jedynie 13 % respondentów udzieliło prawidłowej odpowiedzi, że był powstańcem wielkopolskim, nie znając jednak bliższych szczegółów.    

Dopiero w ciągu ostatnich miesięcy, szereg podjętych społecznie działań rozpoczęło proces przywracania pamięci należnej mosińskiemu bohaterowi powstania wielkopolskiego. Postać Piotra Mocka pojawiła się w lokalnych, regionalnych, a nawet ogólnopolskich mediach. Nauczyciele historii w gminnych szkołach, uznając wagę tej historycznej postaci w dziejach ziemi mosińskiej, podjęli się zadania przedstawienia i spopularyzowania jej wśród dzieci i młodzieży, a także w środowiskach szkół, w których pracują – jak dotąd, z pozytywnym skutkiem. Na wniosek przewodniczącego Rady Miejskiej w Mosinie Jacka Szeszuły, na ulicy „Piotra Mocka” tutejszy urząd ustawił nowe tablice z pełnym brzmieniem jej nazwy. Z inicjatywy proboszcza mosińskiej parafii ks. Edwarda Majki, na rodzinnym grobowcu powstańca miejscowy artysta Roman Czeski wykonał tabliczkę z danymi Piotra Mocka, a harcerze Ośrodka ZHP Mosina, zobowiązali się do opieki nad tą mogiłą. W maju 2009 r. Rada Miejska w Mosinie uhonorowała pośmiertnie bohatera Powstania Wielkopolskiego najwyższym loklanym wyróźnieniem - Medalem Rzeczypospolitej Mosińskiej. Przy okazji, do zbiorów kolekcjonerów trafił emitowany prze Witolda Wilhelma dukat loklany "1 Mosin" - tym razem z wizerunkiem starszego ułana z Mosiny. Niebawem też, z inicjatywy mmieszkańców osiedla, na którym stoi "doemk dróżnika" - rodziny dom poległego powstańca, przy ul. Piotra Mocka pojawi się pomnik ku jego pamięci. 
Marszałek Edward Rydz-Śmigły napisał o poległych w walce o niepodległość Ojczyzny, że trzeba, aby pamięć o nich wiecznie trwała i żyła. W naszych szkołach dzieci powinny poznawać nazwiska poległych swej gminy, czy miasta. To powinno wchodzić w program nauki i być pierwszą nauką o Polsce.[24]

 Mam nadzieję, że mieszkańcy Mosiny nie zapomną już nigdy, kim był patron jednej z ulic w mieście, a starszy ułan Piotr Mocek, pozostanie mosińskim symbolem powstania wielkopolskiego.  


 


[1] Księga meldunkowa z roku 1958, Archiwum Urzędu Miejskiego w Mosinie.

[2] Archiwum Państwowe w Poznaniu syg. 53/1517: Protokół z VII sesji Miejskiej Rady Narodowej w dniu 24 października 1958 r.

[3] Archiwum Państwowe w Poznaniu: USC Mosina 70, akt nr 206.

[4] Księga zgonów na rok 1920, akt nr 108, USC Mosina.

[5] W rodzinie Piotra Mocka zachowało się tylko 8 kartek wysłanych przez niego ze służby w niemieckim wojsku. Z nich pochodzą jedyne zdjęcia powstańca z Mosiny.

[6]Tadeusz Fenrych, Powstanie Wielkopolskie. Front północny, Wydawnictwo Uniwersytetu Żołnierskiego D.O. Gen. Poznań 1920, s. 4.

[7]1 szwadron Konnych Strzelców Straży Poznańskiej był zalążkiem 15 Pułku Ulanów Poznańskich, który nazwę tę nosił dopiero od 5 sierpnia 1920 r.  Początkowo żołnierze szwadronu nosili stopień strzelca. 

[8] Obecnie ul. Grunwaldzka

[9] Włodzimierz Lewandowski, Bój o Szubin, Poznań 1937, s. 61.

[10] Tamże, s. 254.

[11] Leon Szukała, Moje wspomnienia z lat 1899-1945; od służby w armii niemieckiej, do udziału w wydarzeniach w Poznaniu, maszynopis, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, s. 16.

[12] W. Lewandowski, Bój o Szubin, Poznań 1937, s. 168.

[13] Dziennik Poznański R. 61 Nr. 10.

[14] Tadeusz Jeziorowski, Lista strat 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Zeszyty Historyczne Towarzystwa b. Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Poznań 1999, s. 11.

[15] Prawdopodobnie błąd redakcyjny. Faktycznie „Rittera” – tak brzmiało nazwisko ówczesnego właściciela apteki w Mosinie.

[16] Kurier Poznański Nr 28 z 4 II 1919 r.

[17] Kurier Poznański Nr 18 z 23 I 1919 r.

[18] Dziennik Poznański R. 61 Nr 13 z 23 I 1919 r.

[19] T. Jeziorowski, Lista strat 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Zeszyty Historyczne Towarzystwa b. Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Poznań 1999, s. 25.

[20] Tamże, s. 25.

[21] Tadeusz Jabłoński, Lista strat Powstania Wielkopolskiego 1918/1919, Wojskowe Biuro Historyczne, Warszawa 1956.  

[22] Lista strat Wojska Polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918-1920, Wojskowe Biuro Historyczne Warszawa 1936.

[23] T. Jeziorowski, Lista strat 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Zeszyty Historyczne Towarzystwa b. Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Poznań 1999, s. 25.

[24] T. Jabłoński, Lista strat Powstania Wielkopolskiego 1918/1919, Wojskowe Biuro Historyczne, Warszawa 1936.

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
90 rocznica wybuchu Powstania Wlkp.
Partnerzy
Powstanie Warszawskie  II
Powstanie Warszawskie II