Glinianki i wieża

 

JOANNA NOWACZYK

Południowo-wschodni stok Osowej Góry przez dziesięciolecia służył do transportu iłów trzeciorzędowych dla działających u jej podnóża dwóch cegielni. Zakłady Ceramiczne Maksymiliana Perkiewicza powstały w 1886 r. i z małej fabryki z czasem przekształciły się w prężny zakład, który w roku 1904 osiągnął produkcję 16 mln sztuk cegły. W okresie międzywojennym zatrudniał aż 250 osób. Pochodząca stąd ceramika – cegły, dachówki, licówki, rurki drenażowe, kafle – cieszyła się zainteresowaniem nie tylko w prowincji poznańskiej, ale i w Europie. Zaopatrywała w materiały budowlane m.in. Twierdzę Poznań. Sygnatury tej cegielni „M. Perkiewicz” można znaleźć na Forcie V a oraz VIII a. Drugą, działającą równolegle w najbliższej okolicy, była cegielnia Bogdana Nenemana. Produkcja materiałów budowlanych trwała nieprzerwanie również w czasie okupacji. Po wojnie, w wyniku nacjonalizacji przemysłu obie cegielnie zostały upaństwowione, zmieniły nazwę na Zakłady Ceramiki Budowlanej i prowadziły działalność produkcyjną aż do końca lat 80. Ponadto na terenie dawnej cegielni Perkiewicza powstał zakład produkcji betonu „POZBET”.

Wąskotorówka
Z działalnością cegielni nieodłącznie związana była kopalnia iłów trzeciorzędowych – ich materiału produkcyjnego. Urobek z kopalni gliny podgryzający najpierw południowy stok Osowej Góry, a potem grzbiet Moreny, transportowany był wagonikami na zasadzie grawitacyjnej – pełny wagonik zjeżdżając, wciągał na linie pusty. „Końcówkę” na szczycie przeciągały najpierw konie, a bliżej współczesności – lokomotywa. Według opisu zamieszczonego na stronie internetowej Klubu Miłośników Pojazdów Szynowych, na górze znajdował się mały garaż dla lokomotywy i tor biegnący z wyrobiska do lasu na skraju wzniesienia. Widać to na zdjęciu wykonanym w roku 1993 przez Władysława Andresa.

Lokomotywka dowoziła składy ładowne liczące 4 wagoniki. Tam się odczepiała i na rozwidleniu wjeżdżała na jeden z dwóch torów. Dalej na dół, po bardzo stromym zboczu, biegła 2-torówka. Do ładownych wagoników doczepiano stalową linę, nawijaną na wspólny z drugą liną bęben znajdujący się pod specjalną wiatą. Do drugiej liny były przymocowane wagoniki po rozładunku. Naładowane wagony spadały z prędkością ok. 60 km/h, wciągając po drugim torze za pomocą liny kilka wagonów pustych, które do napełnienia zabierała lokomotywa. Cały rytuał powtarzał się co niecałą godzinę…
Po transformacji ustrojowej zmieniające się realia rynkowe doprowadziły do nierentowności produkcji cegielni, którą wraz z kopalnią gliny zamknięto, a tory rozebrano. Po działalności tej pozostały tzw. „glinianki”, doły napełnione wodą, które stały się dla okolicznych mieszkańców letnim kąpieliskiem. Uroki rozciągającego się tam krajobrazu sprawiły, że wielu z nich upodobało sobie „glinianki”, jako miejsce wypoczynku nad wodą, zażywając tu nielegalnych kąpieli na niestrzeżonej, dzikiej plaży.

Glinianki w planach
W celu wykorzystania walorów tego terenu, w roku 1995 r., Wojewódzkie Biuro Projektowe na zlecenie Wojewody Poznańskiego, opracowało koncepcję zagospodarowania terenu Mosina – Pożegowo, czyli terenów „glinianek”.
Już wcześniej, w 1967 r., myślano o rekultywacji wyrobiska. W opisie do „Szczegółowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów położonych w rejonie Wzgórza Pożegowskiego” znajdziemy o tym wzmiankę: „Wyeksploatowane wyrobisko gliny na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego, częściowo zalesione. Przewidziano na tym terenie możliwość budowy skoczni narciarskiej i torów saneczkowo-narciarskich…”. Choć planów tych nigdy nie zrealizowano, myśl rekreacyjnego zagospodarowaniu „glinianek” powracała. Najpierw w „Planie ogólnym zagospodarowania przestrzennego Miasta Mosina” z 1991 r. przewidziano tam realizację ośrodka sportowego z zastrzeżeniem, iż „program” ustali Rada WPN. Następnie w 1995 r., w WBPP powstała koncepcja kompleksu wypoczynkowo-rekreacyjnego. Zespół architektów: M. Organista, J. Zalewski oraz J. Pilch, opracowali studium poglądowe rozwiązań projektowych dla obszaru „glinianek”. Przy ul. Pożegowskiej, zaproponowali umieszczenie funkcji sportowo-rekreacyjnej (boiska, korty, otwarty basen wraz z plażą itp.) wraz z parkingiem oraz obiekty kubaturowe (obsługa, gastronomia, hotel itp.) Część obszaru wg tej koncepcji zaadoptowano dla celów spacerowo-rekreacyjnych (ścieżki, plaże, ogniska, punkt widokowy, pomosty dla wędkarzy, pływające łódki). Opracowanie to było wynikiem współpracy ówczesnego Burmistrza Gminy Mosina Jana Kałuzińskiego z ówczesnym Wojewodą Włodzimierzem Łęckim.
Przez wiele lat nie udało się zrealizować żadnych z proponowanych rozwiązań. Jednym z powodów było zapewne bezpośrednie sąsiedztwo Wielkopolskiego Parku Narodowego i restrykcyjne przepisy z zakresu ochrony przyrody. Dopiero w lipcu 2012 r. staraniem  ówczesnych władz samorządowych, na gliniankach przygotowano miejsce do kąpieli, gdzie w sezonie letnim nad bezpieczeństwem kąpiących się czuwa ratownik. Tam, gdzie do niedawna było dzikie kąpielisko, poszerzono i przygotowano plażę wyposażoną w kosze na śmieci, przebieralnię i toalety. Z kolei w miejscu, gdzie w roku 1995 planiści z WBPP zaproponowali punkt widokowy, 17 lat później stanęła drewniana wieża widokowa. Obiekt powstał w ramach projektu „Turystyka na terenach chronionych Mikroregionu WPN – budowa miejsc wypoczynku i edukacji ekologicznej”, zrealizowanego przez Gminę Mosina, przy udziale środków unijnych. Teren wokół wieży zagospodarowano: powstała ścieżka spacerowa, drewniana kładka i wiaty biwakowe. Obiekt stanął w miejscu nieprzypadkowym – tam, gdzie w czasie II wojny światowej Niemcy postawili drewnianą wieżę radionamiernika Luftwaffe FuSAn-733. W czasie wojny nie była to zresztą jedyna wieża na Morenie. Na jej najwyższym szczycie, Osowej Górze, stanęła m.in. także ciężka stalowa radiolatarnia Luftwaffe nazywana przez okolicznych mieszkańców „Figlem”.

Historia z figlem
W „Ziemi Mosińskiej” z 1988 r. Bogusław Napieralski tak wspominał „Figla”: Wspinając się na stalową wieżę, która według mojej oceny miała około 42 m, policzyłem stopnie drabinek i wymierzyłem wysokość stopnia. Właśnie przemnożenie obu danych dało mi wspomniany wynik. Na szczycie wieża miała 2 platformy, a między nimi znajdowało się pomieszczenie – kabina dla załogi. Był tam żurawik wyciągarki linowej, którą dostarczano na wieżę zaopatrzenie. […] Niedaleko od wieży znajdowały się baraki jednostki…
W 1950 r. „Figlem” zainteresowała się Poznańska Liga Lotnicza, która podjęła wówczas starania budowy wieży spadochronowej, w miejsce przedwojennej wieży stojącej od 1938 r. przy poznańskiej Drodze Dębińskiej, rozebranej przez okupanta i zaginionej. Zwrócono wówczas uwagę na poniemiecką wieżę z Osowej Góry. Zbadała ją komisja rzeczoznawców, która stwierdziła, iż obiekt składa się z wielu członów łatwych do rozmontowania i przetransportowania. Dalsze losy „Figla” i nowej wieży spadochronowej dla Poznania, prześledzić możemy na podstawie notatek prasowych. W „Głosie Wielkopolskim” z 31 marca 1951 r. czytamy: „W zrozumieniu konieczności istnienia niezbędnej dla rozwoju sportu lotniczego wieży spadochronowej w Poznaniu, pracownicy Zjednoczenia Północno-Zachodniego Biur Projektów Ministerstwa Budowy Miast i Osiedli Oddział w Poznaniu, inżynierowie i technicy postanawiają, na apel Ligi Lotniczej, organizacji podstawowej PZPR i związku zawodowego zupełnie bezpłatnie wykonać dokumentację dla nowej wieży spadochronowej. Dla tych celów potrzebne jest przeprowadzenie inwentaryzacji istniejącej wieży podsłuchowej w pobliżu Mosiny…”. W kolejnych numerach gazety znajdziemy informację, iż w czynie społecznym opracowana została dokumentacja przebudowy mosińskiej wieży na wieżę spadochronową, a zespół robotników, techników i inżynierów z Zakładu Przemysłu Metalowego im. Józefa Stalina (HCP), rozpoczął pracę nad wykonaniem poszczególnych elementów. W maju 1951 r. młodzież hufca „Służba Polsce” Poznań-Śródmieście, przepracowała dużą liczbę godzin przy odkrywce wieży w Mosinie, którą już w lecie zdemontowano, przetransportowano do Poznania, złożono nad Rusałką i dokonano próbnego montażu. Ostatecznie przekonstruowaną, mosińską wieżę, postawiono w Parku im. Józefa Stalina na Sołaczu, a moment jej uroczystego oddania do użytku nastąpił 22 lipca 1952 r. Poznańska wieża mierzyła 58 metrów, a skoki wykonywano z wysokości 48 metrów. Każdy chętny mógł w określone dni wjechać zamontowaną windą na górę wieży i za opłatą w wysokości 1 zł wykonać ekscytujący skok na spadochronie…
Żywot pochodzącej z Mosiny wieży, ustawionej w Parku na Sołaczu nie był długi. Pieczę nad nią przejął poznański aeroklub, lecz wkrótce, z powodu nowych standardów przestała być przydatna do ćwiczeń. Ze względu na wysokie koszty utrzymania oraz pogarszający się stan techniczny, w roku 1969 obiekt ten wysadzono w powietrze. Tak zakończyła się historia „Figla” z mosińskiego Pożegowa. Na Osowej Górze pozostały po niej dwa z czterech fundamentów, tuż przy zbiornikach wody.

Na podstawie autorskiej publikacji „Morena Pożegowska – historia zagospodarowania” w: Kronika Wielkopolski nr 4(148), WBPiCAK 2013.

 

Joanna Nowaczyk

 

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Konkurs - 100-lecie GBS
Konkurs - 100-lecie GBS
Partnerzy
Powstanie Warszawskie  II
Powstanie Warszawskie II