Gdy księżyc odmienił się złoty*

JOANNA NOWACZYK                                                                       

Gdzieś w głębi lasu, przy ulicy Stęszewskiej w Krosinku, stał dom otoczony pięknym ogrodem, po którym nie ma już śladu. Pozostało jednak wspomnienie, a w nim niezwykła postać - naukowca i podróżnika, co z setką złotych w kieszeni okrążył cały świat…  

 

TYLKO WSPOMNIENIE

 

Kazimierza Perkitnego znała przed laty większość mieszkańców Krosinka i okolic - leczył ludziom zęby. W swojej willi przy Stęszewskiej, prowadził zakład dentystyczny, a jego posiadłość wyróżniała się niecodzienną jak na czasy międzywojenne architekturą. Dom stał na skarpie i otaczał go piękny ogród, pełen egzotycznych roślin. U podnóża wzniesienia, nad stawem, na którym zimą ślizgały się dzieciaki z sąsiedztwa, drewniany wiatrak zasilał posesję w prąd...Dziś nie zostało już nic z tamtej malowniczej rezydencji. W miejscu gdzie stała, zobaczyć można ruiny domu, który w latach powojennych, gdy zabrakło już domowników, strawił pożar. Reszty zniszczenia dokonał nieubłagany czas i sprawcy dzikiej rozbiórki. Jedyny ślad niegdysiejszej świetności, to sterta cegieł i osobliwy drzewostan - pozostałość ogrodu Perkitnych. Jednak jest jeszcze wspomnienie po mieszkańcach tej posesji - wspomnienie, w którym trafimy na ślad niezwykłej postaci. To Syn Kazimierza, profesor Tadeusz Perkitny.      

 

JEGO ODKRYCIE

Urodził się w roku 1902. Jako inżynier leśnictwa ukończył przedwojenny Uniwersytet Poznański  i z uczelnią tą związał dalszą karierę naukową. Jeszcze przed wojną, w publikacji z roku 1938 odkrył, że drzewo nawilżone w stanie uniemożliwiającym jego pęcznienie, kurczy się tak samo, jak drzewo spęczniałe swobodnie. Odkrycie to wyjaśniło nieznane dotąd przyczyny powstawania szpar, luzów i nieszczelności w płaszczyznach styku ściśle dopasowanych połączeń. Zapoczątkowało to nowy kierunek badań nad odkształcaniem drewna....W latach powojennych Tadeusz Perkitny był organizatorem i pierwszym kierownikiem Katedry Mechanicznej Technologii Drewna na Wydziale Leśnym Uniwersytetu Poznańskiego, która stała się  zaczątkiem dzisiejszego Wydziału Technologii Drewna Akademii Rolniczej w Poznaniu. Dorobek naukowy  prof. Perkitnego to około 100 publikacji polskich i zagranicznych w czołowych czasopismach specjalistycznych. Równolegle z twórczością naukową,  szły kolejne tytuły: 1934 - doktorat, 1948 - habilitacja, 1951 - profesor nadzwyczajny, 1961 - profesor zwyczajny. Później tytuł honoris causa - najpierw SGGW w Warszawie, potem WSR w Poznaniu, członkostwo w prezydium International Academy of Wood Science. Za wybitne osiągnięcia naukowe był dwukrotnie nagrodzony  przez ministra Szkolnictwa Wyższego, uhonorowany Orderem Sztandaru Pracy I klasy, Krzyżem Kawalerskim i Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł w roku 1986.

Najstarsi mieszkańcy Krosinka pamiętają profesora Tadeusza Perkitnego - sympatycznego, jak wspominają, rosłego mężczyznę, który często odwiedzał swój rodzinny dom w Krosinku. Pamiętają go przede wszystkim jako znanego podróżnika, bo zanim osiągnął szczyty w świecie nauki, w jego życiu zdarzył się kilkuletni epizod, który przyniósł mu światową sławę w nieco innej dziedzinie życia...

 

NIEULECZALNE WARIACTWO

Jest 11 września 1926 roku, godzina 12.00 w południe. Dwaj przyjaciele: Tadeusz Perkitny i Leon Mroczkiewicz, właśnie skończyli studia, a  teraz...chcą zdobyć świat. Bez pieniędzy, jedynie z setką złotych w kieszeni  i mapą wydartą z atlasu ojca Tadeusza, wyruszają w najdalszą z możliwych podróży - dookoła kuli ziemskiej. O tej czteroletniej wyprawie profesor Perkitny napisze później książkę, w której wspomni, że na nic się nie zdały przemowy ojca, matczyne żale tudzież przestrogi statecznych ciotek i wujków, bo – jak to określił – „nasze wariactwo jest nieuleczalne”. Zanim więc księżyc trzy razy odmienił się złoty, świeżo upieczeni inżynierowie skompletowali skromny ekwipunek i wyruszyli w drogę.

Najpierw Szwecja, potem Norwegia, wreszcie Francja. O Paryżu Perkitny napisał: „Przed nami, za nami i po obu bokach trąbią samochody, dzwonią tramwaje, wrzeszczą gazeciarze i na gigantycznych plakatach fika nogami Józefina Baker...”.

Po drodze trzeba było zdobyć środki na dalszą podróż, bo przecież w kieszeni mieli tylko sto złotych. Pracowali więc jako drwale w lasach skandynawskich, wędrowni fotografowie w Brazylii, peoni w Argentynie, geometrzy w Indochinach. Odwiedzili 36 krajów Europy, Azji, Afryki i obu Ameryk. W ślad za młodymi podróżnikami, szły ich relacje publikowane w przedwojennym „Kurierze Poznańskim”, bo w Polsce z zapartym tchem śledzono przygody Perkitnego i Mroczkiewicza w czasie ich czteroletniej podróży.

 

OKRYCI SŁAWĄ

W drodze powrotnej, w Casablance, kupili samochód Ford - Torpedo, rocznik 1921, którym przez Maroko, Hiszpanię, Francję, Austrię i Czechosłowację, w roku 1930 wrócili do Polski. „…Oto w szalonym rozpędzie mijamy już Kórnik, Gądki, Rataje i poprzez most Rocha wpadamy do Poznania…” -  wspomina profesor Perkitny. Tu, mieszkańcy miasta wylegli tłumnie na ulice by powitać zwariowanych podróżników, których wyczyn okrył ich sławą. Były oklaski, wiwaty, było wielkie przyjęcie na ich cześć w poznańskim „Bazarze”.

Tuż po powrocie, zamiast dalszej relacji z podróży, w „Kurierze Poznańskim” Tadeusz Perkitny zamieścił notatkę: „...wszystko, czego tutaj z wytłuszczonych i niewytłuszczonych powodów napisać nie mogłem, powiem Wam ustnie.” No i powiedział...

18 lutego 1930 roku w Sali Dominikańskiej, miała miejsce prelekcja na temat tej podróży, a w roku 1938 Tadeusz Perkitny wydał książkę pt. „Z setką złotych dookoła świata”. Ponad 40 lat później, jeszcze raz powrócił do swojej młodzieńczej, wariackiej przygody, którą opisał w kolejnej pozycji zatytułowanej „Okrążmy świat raz jeszcze”.

Opowieści o podróży dookoła świata autorstwa Tadeusza Perkitnego, doczekały się wielu wydań polskich i zagranicznych. Jego książka, to dziś ulubiona pozycja w biblioteczkach współczesnych miłośników podróży, a znaleźć ją można na półkach chyba każdej z bibliotek. Wszystkich niepoprawnych marzycieli, wszystkie niespokojne duchy spragnione przygód, zachęcam by po nią sięgnąć, bo marzenia, jak udowodnił Tadeusz Perkitny wraz z przyjacielem, mogą się spełnić..

 

 

Szersza bografia Tadeusza Perkitnego - KRONIKA WIELKOPOLSKI


*Artykuł zdobył wyróżnienie w IX Konkursie Dziennikarskim Stowarzyszenia Prasy Lokalnej  2009 pod patronatem Wojewody Wielkopolskiego

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Rozstrzelani na rynku z Mosinie
Rozstrzelani na rynku z Mosinie
Partnerzy
Bitwa pod Mokrą
Bitwa pod Mokrą