Dom żywy

JOANNA NOWACZYK 

 

Po trwającej 2 i pół roku rewaloryzacji, od 16 czerwca można zwiedzać Pałac w Rogalinie – oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu. Pałac zmienił się nie do poznania. Przez długie lata, jego wnętrza „zdobiły” tylko gołe ściany. Po raz pierwszy od czasów wojny, zostały one zagospodarowane. Inwestycja kosztowała 39,4 mln złotych, z czego 26 mln pochodziło z dofinansowania unijnego. Przywrócony został pierwotny kształt architektoniczny zespołu pałacowo-parkowego, zrekonstruowano nawierzchnię dziedzińca, XVIII-wieczny mostek i bruk kwaterowy przed pałacem, zmodernizowano korpus główny, skrzydło południowe i północne pałacu, stajnię, powozownię, dawny czworak dworski, galerię malarstwa, ujeżdżalnię, małą architekturę oraz ogrodzenie terenu.

Odtworzenie wnętrz pałacu, poprzedzone zostało wieloletnią, misterną pracą, ogromnym wysiłkiem wielu osób. Podczas konferencji prasowej, w dniu 29 maja, dziennikarze poznali szczegóły dotyczące rewitalizacji, jej przebiegu i historii. Obejmuje ona przeróżne zabiegi, kwerendy w poszukiwaniu pałacowych eksponatów, badania konserwatorskie, rozmowy z osobami, które w pałacu mieszkały, pracowały i pamiętały go z okresu międzywojennego. – To co państwo zobaczycie we wnętrzach, opowiada historię tego domu, który przetrwał w określonym kształcie z wszystkimi nawarstwieniami pozostawionymi przez kolejne pokolenia Raczyńskich od XVIII wieku, od czasu fundatora Kazimierza Raczyńskiego, aż do ostatniego jego właściciela, wojewody poznańskiego Rogera Adama Raczyńskiego – powiedziała podczas konferencji Joanna Nowak, kierownik oddziału Muzeum Narodowego w Rogalinie. Jaki był dom Raczyńskich? – To był dom niezwykły, dom w którym mieszkali ludzie, którzy w każdym pokoleniu tworzyli coś ciekawego i tak było do wojny – stwierdziła z kolei kustosz pałacu Ewa Leszczyńska. Ideą renowacji Pałacu w Rogalinie, było udostępnienie domu Raczyńskich takim, jaki służył jej mieszkańcom, jako żywy dom. Jaki jest efekt końcowy? Niech przemówią pałacowe wnętrza. Na zachętę dla Czytelników, by je zwiedzić – w kolejnych numerach „Informatora” kilka odsłon pałacowych zakamarków...

 

Biblioteka hendlowska

Biblioteka, zwana dziś hendlowską, do 1939 roku była jednym z najokazalszych wnętrz rezydencji, nie tylko z racji imponujących rozmiarów (12 m dł., 8,5 m szer. i 8 m wys.), ale bogatego, neobarokowego wyposażenia. Jej wystrój został wykonany w latach 1893-1894 na podstawie projektu Zygmunta Hendla, zatrudnionego przez Edwarda Aleksandra Raczyńskiego. To wnętrze zostało całkowicie zdemontowane i zniszczone lub wywiezione w czasie wojny przez Niemców. Teraz, odrodziło się jak feniks z popiołu.

–  W Krakowie, w Muzeum Narodowym, uratowały się szczęśliwie wszystkie projekty Zygmnta Hendla, młodego krakowskiego architekta, który projektował dla Raczyńskich tę bibliotekę – opisuje jej rekonstrukcję kustosz Ewa Leszczyńska. – Dostaliśmy cały ich komplet, bardzo dokładne skany tych projektów, to pozwoliło odtworzyć każdy szczegół. Jednak projekty, wykonywane są zazwyczaj w kilku wersjach, dlatego na podstawie zachowanych zdjęć, trzeba było dojść do tego, który jest właściwy.

Biblioteczne szyby w ramiakach ze złoconego brązu, w oryginalnej bibliotece były ręcznie lane, jednak teraz nie stosuje się już takiej techniki. Zakupiono więc tafle, które były ręcznie w małych warsztatach roztapiane, żeby pozyskać efekt starych szyb.

Niektóre elementy biblioteki są oryginalne, jak na przykład portret Rogera Raczyńskiego nad kominkiem, czy popiersia Krasińskich na balustradzie. – Mieliśmy do dyspozycji też jedno świetne zdjęcie, które Hendel zamówił, jak to zrealizował, ale pokazujące tylko jeden niewielki wycinek – opowiada E. Leszczyńska. Zdjęcie pokazywało piec i na jego postawie dało się stwierdzić, że w magazynie znajdują się 3 potłuczone kafle z tego pieca. – Z tych 3 kafli i rysunku Hendla wynikało, że pojechał on specjalnie do Drezna, żeby na podstawie jego projektów wykonano do tej sali piec. Ten piec to jest wierna rekonstrukcja z wtopionymi starymi kaflami – tłumaczy pani kustosz. Żeby ten piec i 14 innych pałacowych pieców zostało zrekonstruowanych, wykonawca zadania, firma z Białego Stoku, musiała zatrudnić wszystkich specjalistów w Polsce, którzy pracowali nad tym całe 2 lata!

 

Fot. Katarzyna Leszczyńska

 

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Powstańcy z Mosiny i okolic
Powstańcy z Mosiny i okolic
Partnerzy
Powstanie Warszawskie  II
Powstanie Warszawskie II