Co kryje dno Skrzynki...

JOANNA NOWACZYK 

 

Stara fotografia z lat trzydziestych. Połyskujące w słońcu fale jeziora unoszą łódź wiosłową, a w niej dwóch uśmiechających się do fotografa panów. Na innym zdjęciu, obiektyw aparatu uchwycił moment przejażdżki kajakiem, który wyłania się, wraz z pasażerami, z przybrzeżnych szuwarów. Aż trudno uwierzyć, że miejscem takich wodnych eskapad było zarastające dziś Jezioro Budzyńskie.

 

 

Urozmaicona rzeźba terenów Wielkopolskiego Parku Narodowego, przyciąga dziś licznie turystów i spacerowiczów. Jego krajobraz ukształtowany 15 tys. lat temu, bogaty w moreny czołowe, denne, ozy i drumliny, to dzieło lodowca skandynawskiego, który gościł w okolicach Mosiny. Pamiątką po nim, są także jeziora rynnowe.

O Jeziorze Góreckim, pisałam w poprzednim numerze gazety. Dwa inne jeziora, także często odwiedzane przez okolicznych mieszkańców, to leżące w tej samej rynnie – Budzyńskie i Skrzynka.

 

o Jeziorze Budzyńskim

Przy drodze nr 431 kierunek Stęszew, zbliżając się do granic miasta Mosina, po prawej stronie mijamy zarośla. Za nimi rozciąga się ścisły rezerwat przyrody – zarastające jezioro, którego wód nie widać już z drogi. Kiedyś, jak opowiada jeden z najstarszych mieszkańców Mosiny, pan Franciszek Kasprzyk, raj mieli tu wędkarze. – Jezioro Budzyńskie – wspomina pan Franciszek – było jednym najczęściej odwiedzanych przez mieszkańców Mosiny. Były tam kąpieliska, a zimą jeździło się na łyżwach…

Dziś, pływają w nim jedynie kaczki i kurki wodne, a można tu spotkać nawet perkoza. Położone w południowej części rynny górecko-budzyńskiej jezioro, od roku 1957 stanowi ścisły rezerwat przyrody. Jego powierzchnia zajmująca 17 hektarów kurczy się, a ponad 3-metrowa głębokość wciąż maleje, bo jezioro powoli zarasta. Winowajcą jest zespół roślinny o nazwie Thelymteridi Phragmitetum,,którego sukcesja ekologiczna spowodowała objęcie tego obszaru ochroną rezerwatową.

Na zachodnim brzegu Budzyńskiego, wznosi długi i wąski wał ziemi. To oz polodowcowy, który pierwotnie stanowił półwysep wrzynający się w jezioro. W dalekiej przeszłości wał został przekopany, przez co powstało kilka kopców. Okoliczni mieszkańcy, nazwali więc to miejsce „szwedzkimi górkami”, błędnie wywodząc ich pochodzenie z czasów szwedzkiego potopu. W rzeczywistości kopce powstały we wczesnym średniowieczu, a na jednym z nich, w roku 1911, odkryto grodzisko – pozostałość po obronnej osadzie. To ślad obecności w tym miejscu naszych słowiańskich przodków, którzy mieszkali nad brzegiem jeziora już kilkaset lat po Chrystusie…

Ścieżką biegnącą wzdłuż brzegu, udajemy się na wycieczkę w głąb WPN-u, by dojść do Jeziora Skrzynka.

 

 

skarby w Skrzynce

„Za Mosiną między wzgórkami, które to miasteczko otaczają, znajduje się jezioro Skrzynką lub Skrzynną zwane, bardzo głębokie, w którym niezmierne skarby leżą…”. Tak zaczyna się opowieść, którą w XIX wieku zapisał w „Podaniach i legendach polskich, ruskich i litewskich” poeta Lucjan Siemieński.

Jezioro Skrzynka, to dziś jedyne na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego jezioro skąpożywe”, w którym żyje ok. 70 gatunków roślin, w tym wiele chronionych i rzadkich. Jego powierzchnia zajmuje zaledwie 1,8 hektara, bo wokół tafli wody, gromadzi się pas torfowców, tworzących charakterystyczny kożuch, na którym rosną już drzewa. Akwen zarasta…

Jezioro wraz z otoczeniem, stanowi ścisły rezerwat przyrody. Jest też najmniejszym i najpłytszym jeziorem WPN-u. Jego największa głębokość, wynosi zaledwie 3 metry. Skąd zatem wziął się na jego dnie legendarny skarb i jak to możliwe, że nikt go dotąd nie odnalazł? Było to dawno temu, w czasach wojny ze Szwedami…

…W zimowy wieczór, od Pożegowa w kierunku Górki suną sanie. Konie w galopie łykają mroźne powietrze, a ich kopyta tratują zasypaną śniegiem drogę. Otulona w ciepły szal, śliczna dziewczyna z niepokojem ogląda się za siebie, błagając woźnicę o pośpiech.  W oddali słychać goniących ich jeźdźców – oddział szwedzkich rajtarów.

Pasażerka w saniach to młoda dziedziczka dóbr na Pożegowie, która „namiętną miłość wzbudziła w oficerze szwedzkim na załodze w miasteczku stojącym. Gdy mu jednak wzajemną nie była i bezpieczeństwa dla siebie w domu nie upatrywała, postanowiła oddalić się z tej okolicy i zabrać ze sobą klejnoty swoje, droższe sprzęty i srebra stołowe.”

Rajtarzy gonią dziedziczkę, są już bardzo blisko. Wtedy dziewczyna każe skierować sanie na zamarznięte dopiero co jezioro. Konie z rozpędu wpadają na lód, który trzeszczy i ugina się pod nagłym ciężarem. Oficer dogania dziewczynę i gdy już ma ją dosięgnąć… jezioro pęka, a woda pochłania na zawsze sanie, skarby i dziedziczkę. Ginie też jej prześladowca…   

W grudniowe noce, na Jeziorze Skrzynka zobaczyć można ponoć dwie zjawy – postać dziewczyny i jeźdźca na koniu, który ją ściga, lecz schwycić nie może. A na dnie jeziora, do dziś muszą leżeć owe skarby zamknięte w skrzyni, bo nikt dotąd jeszcze ich nie wydobył. Kiedy akwen ten już całkiem zarośnie, skarb pozostanie w ziemi na wieki…

 

 

 

Fotografie ze zbiorów Izby Muzealnej w Mosinie    

 

 

 

 

 

 

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Jadwiga Rozmiarkówna - kurier z Mosiny
Partnerzy
40:1 - Bitwa pod Wizną
40:1 - Bitwa pod Wizną