Chwila refleksji

 

JACEK SZESZUŁA

Wrzesień i październik każdego roku kalendarzowego przypominają nam o tragicznych dniach, które przeżywali mieszkańcy naszego miasta i okolicy podczas II światowej.

            Początek okupacji hitlerowskiej we wrześniu 1939r., pierwsze aresztowania zakładników w celu spacyfikowania i zastraszenia mieszkańców, nie zapowiadały tragedii dnia 20 października. Czy wówczas ktokolwiek zdawał sobie sprawę z konsekwencji, jakie niosła ze sobą operacja Tannenberg? Naszych 14 mieszkańców i jeden kórniczanin stracili życie tamtego dnia. Mosina nie była odosobnionym miastem, które musiało przeżyć taką tragedię. Kolejne lata okupacji to aresztowania, eksmisje z mieszkań na rzecz przybyłych z różnych miejscowości obywateli niemieckich, niezależne od warunków atmosferycznych wysiedlenia do GG, wywózki do pracy przymusowej dla okupanta oraz inne formy represji i szykan.
Tragicznym okazał się rok 1943, związany z tzw. SACHE MOSCHIN. Przeprowadzane przez niemiecką policję fale aresztowań: w styczniu, marcu, kwietniu, związane z domniemanym przez okupanta truciem przez tutejszych Polaków miejscowych Niemców, gospodarskiego bydła na wsiach, zatruwaniem żywności, kolportażu nielegalnych gazetek i działalnością tajnej organizacji sabotażowej – dotknęły mieszkańców naszego miasta i okolicy. Wówczas zatrzymano 128 osób. Aresztowanych w tych miesiącach więziono w Forcie VII w Poznaniu a na przesłuchania przewożono aresztowanych do katowni, jaką był Dom Żołnierza. O bestialstwie podczas prowadzonych przesłuchań i śledztwa świadczy fakt, że już na początku kwietnia odnotowano pierwsze ofiary śmiertelne wśród aresztowanych mosinian.

Najtragiczniejszymi dniami były 9 i 10 oraz 12 i 18 września 1943r. Wówczas w ramach tzw. „akcji odwetowej” aresztowano ponad 230 osób o różnej rozpiętości wieku, w tym 48 dzieci. Kilkoro spośród nich miało zaledwie kilkanaście miesięcy. Dzieci starsze do 16 lat zostały wywiezione do utworzonego pod koniec grudnia 1942r. obozu dziecięcego w Łodzi, a najmłodsze do sierocińców, z przeznaczeniem do germanizacji. Dzieci z Mosiny w Łodzi zostały nazwane „dziećmi polskich terrorystów”. Starsze osoby początkowo trafiły do obozu w pobliskim Żabikowie, gdzie nie przeprowadzano już śledztwa. Z Żabikowa w formowanych transportach wywożono więźniów z reguły do KL Auschwitz, a stamtąd kierowano ich do innych obozów koncentracyjnych. Często aresztowano rodziny wielopokoleniowe. Aresztowania roku 1943 objęły ponad 350 mieszkańców, ale też członków ich rodzin mieszkających nie tylko w Mosinie i okolicy, lecz również na terenie GG, jak i przebywających na pracach przymusowych na terenie ówczesnej Rzeszy. Według władz okupacyjnych, byli oni niebezpieczni dla narodu niemieckiego. Tragicznym jest fakt, że w wyniku masowych aresztowań roku 1943, życie straciło ponad 245 mieszkańców Mosiny i okolicy, w tym 60 osób, o których do dnia dzisiejszego nie potrafimy nic powiedzieć – gdzie spotkał ich kres życia, gdzie zginęli i w jakich okolicznościach. To grupa mosinian, która w sierpniu 1943r. została wywieziona transportem z Fortu VII w Poznaniu i była widziana na peronie 4a dworca w Poznaniu, stanowi do dnia dzisiejszego „białą plamę” w naszej historii.

            Dlatego, chociaż współczesne życie dostarcza nam wielu nieoczekiwanych problemów i niespodzianek, warto chociaż kilka chwil poświęcić na refleksję dotyczącą tamtych tragicznych dni, od których dzielą nas już 72 lata. A czas nieubłagalnie płynie, zacierając ślady…

 

 

 

 Cykl artykułów tego autora dotyczących tzw. „Sprawy Mosińskiej”, ukazał się na łamach „Faktów Mosińsko-Puszczykowskich”. Ich treść dostępna jest również na stronie: http://www.zolnierzewolnosci.pl/portal/pl/Fakty_Mosimsko_Puszczykowskie/3/.

 

Komentarze
Treść komentarza:
Podpis:
Dodaj komentarz
Wyszukiwarka
Konkurs - 100-lecie GBS
Konkurs - 100-lecie GBS
Partnerzy
Bitwa nad Bzurą
Bitwa nad Bzurą